Ligue 1 powróciła do nas po zimowej przerwie. W pierwszym tegorocznym meczu AS Saint-Etienne zremisowało 2:2 z Toulousą. Drugie spotkanie 20. kolejki zakończyło się sensacją, liderujące w tabeli PSG zaledwie zremisowało z AC Ajaccio 0:0.
AS Saint-Etienne 2:2 Toulouse FC

Na inaugurację rozgrywek Ligue 1 w 2013 roku zmierzyły się drużyny, które znajdują się idealnie w środku ligowej stawki. Gospodarze przed meczem zajmowali dziesiątą lokatę z dorobkiem 27 punktów, goście zaś plasowali się oczko niżej z punktem straty. Mogłoby się więc wydawać, że mecz będzie bardzo wyrównany. Tak też było, chociaż więcej szans na zwycięstwo mieli gospodarze. Jednak zawodnicy Saint-Etienne razili nieskutecznością i tak z dziesięciu strzałów tylko trzy powędrowały w światło bramki. Gracze Toulousy celność mieli o niebo lepszą, ale tu z kolei sytuacji było dwukrotnie mniej. Patrząc na przebieg gry, remis był przeznaczeniem tego spotkania, i tak też się stało. Pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze po bramce Loica Perrina w 25. minucie. Odpowiedź Toulousy była nie tylko szybka, ale i miażdżąca. Trzy minuty po straconej bramce wyrównał Etienne Didot, a tuż przed przerwą Serge Aurier wyprowadził gości na prowadzenie. Podrażnieni zawodnicy Christophera Galtiera chcieli za wszelką cenę wygrać ten mecz, lecz ich nieudolność strzelecka pozwoliła tylko na bramkę wyrównującą. Jej zdobywcą był w 62. minucie sprowadzony z AS Nancy Yohan Mollo. Zdobycz jednego punktu na razie nie wpłynęła na zmianę miejsca żadnej z drużyn.
PSG 0:0 AC Ajaccio
W drugim piątkowym meczu doszło do nie lada sensacji. Naszpikowane gwiazdami Paris Saint-Germain zaledwie zremisowało ze słabiutkim AC Ajaccio. Goście na Parc des Princes przyjechali, nie marząc nawet o jednym punkcie. Ich celem było stracenie jak najmniejszej liczby bramek. W związku z tym Alex Dupont wystawił linię defensywną złożoną z aż pięciu zawodników. Lecz nie to było przyczyną zaskakującego wyniku w Paryżu. Wina leżała po stronie podopiecznych Carlo Ancelottiego. Problemem była celność, a dokładniej jej brak. Chociaż brak to mało powiedziane. Na szesnaście strzałów tylko… trzy były celne. Patrząc na potencjał zespołu, można by rzec – masakra! Tym bardziej że od pierwszej minuty zagrał nowy nabytek PSG – Lucas Moura – za którego katarscy inwestorzy zapłacili „tylko” 44 miliony euro. Brak celności nie był jedyną bolączką paryżan. Tuż przed przerwą czerwoną kartkę ujrzał Thiago Motta i liderzy Ligue 1 musieli kończyć mecz w dziesiątkę. Prawdopodobnie to wydarzenie pomogło Ajaccio uzyskać korzystny wynik. Niemal wszyscy zawodnicy Duponta cofnęli się pod własne pole karne i za wszelką cenę bronili dostępu do bramki strzeżonej przez Guillermo Ochoe. Robili to na tyle skutecznie, że Ibra, Lavezzi i spółka zakończyli spotkanie z zerowym dorobkiem bramkowym. Do jutra PSG na pewno pozostanie liderem Ligue 1, ale jedno jest pewne, z taką skutecznością trudno będzie o mistrzostwo.











