W sobotnich spotkaniach 16. kolejki Ligue 1 zobaczyliśmy aż cztery remisy. Ponadto PSG rozgromiło 4:0 Evian TG, a mistrz z Montpellier pewnie pokonał 3:0 słabiutkie Ajaccio.
PSG 4:0 Evian TG
Pierwsze spotkanie sobotnich zmagań w Ligue 1 rozpoczęło się już o 17. Paryżanie podejmowali u siebie zawodników Evian TG. O tym, kto był faworytem tego spotkania, chyba nie trzeba pisać. Aspirujące do miana najlepszej ekipy nie tylko we Francji, ale i w Europie PSG przeplata ostatnio lepsze mecze tymi gorszymi. Dla podopiecznych Carlo Ancelottiego była to więc świetna okazja, aby trochę się podbudować i nastrzelać kilka bramek trzeciemu od końca Evian. I tak też się stało. Gospodarze zaczęli z wysokiego C i w cztery minuty między 28. a 31. strzelili dwie bramki za sprawą Ibrahimovicia i Lavezziego. Już do końca spotkanie przebiegało pod dyktando paryżan, którzy dla przypieczętowania zwycięstwa dołożyli kolejne dwa trafienia. Co ciekawe, również w odstępie czterech minut. Najpierw gola zdobył Thiago Motta, a tuż przed końcem swoje trafienie dołożył Kevin Gameiro. Tak jak wszyscy się spodziewali, mecz ten był tylko formalnością. Jednak nie wszystkie zespoły będą tak łaskawe dla PSG, więc jeśli zawodnicy z Parc de Princes marzą o tytułach, muszą utrzymać taką formę do końca sezonu.
Montpellier HSC 3:0 AC Ajaccio
Do Montpellier przyjechała jedna z najsłabszych drużyn w Ligue 1 – Ajaccio. Mimo to pojedynek ten zapowiadał się bardzo ciekawie. Podopieczni Rene Girarda spisują się w tym sezonie znacznie poniżej oczekiwań, a goście mimo miejsca tuż nad strefą spadkową potrafili już sprawić niespodziankę, pokonując na wyjeździe 4:2 Toulousę czy remisując 0:0 z Saint-Etienne. Dla gospodarzy był to świetny moment na przebudzenie, aby wreszcie piąć się w ligowej tabeli, dla gości zaś szansa na sprawienie kolejnej sensacji i oddalenie się od strefy spadkowej. Jednak zawodnicy Aleksa Duponta zagrali tak, jak przystało na jedną z najgorszych drużyn w najwyższej klasie rozgrywkowej we Francji, i ulegli gładko 0:3. Bramki dla Montpellier zdobyli John Utaka i Remy Cabella w pierwszej połowie oraz Younes Balhanda w drugiej.
AS Nancy 1:1 Valenciennes FC
Gospodarze tego spotkania zdobyli do tej pory najmniej bramek w lidze – tylko dziesięć – i zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. Goście natomiast spisują się nadzwyczaj dobrze i mają aspiracje na sprawienie niemałej niespodzianki i awans do europejskich pucharów. Co by nie mówić o jakości gry zawodników AS Nancy, gra na Stade Marcel Picot nie należy do najłatwiejszych. Boleśnie przekonali się o tym podopieczni Daniela Sancheza, którzy myśleli, że już przed meczem będą mogli zapisać sobie trzy punkty na koncie. Pojedynek był nadzwyczaj wyrównany i zakończył się skromnym remisem 1:1. Obie bramki strzelili jednak piłkarze AS Nancy. Dla swojego zespołu zdobył ją Jordan Loties, samobójem natomiast popisał się obrońca Massadio Haidara.
Stade Rennais 2:2 Stade Brestois 29
Zawodnicy Stade Rennais początek sezonu mogą zaliczyć do niezwykle udanych. Zajmują bowiem szóste miejsce w tabeli, tracąc zaledwie pięć punktów do lidera. Natomiast drużyna Stade Brestois 29 gra na miarę swoich oczekiwań i przede wszystkim możliwości, zajmując lokatę w środku stawki. W meczu jednak nie było widać znaczącej różnicy w zajmowanych pozycjach. Spotkanie było bardzo zacięte i przyjęło charakter wymiany cios za cios. Ostatecznie zakończyło się wynikiem 2:2. Na początku drugiej połowy gospodarze zdobyli dwie bramki za sprawą Juliena Fereta i Romaina Alessandriniego. Tuż przed końcem goście dwukrotnie odpowiedzieli, dzięki trafieniom Benoita Lesoimiera i Charlisona Benschopa.










