W pierwszym spotkaniu 25. kolejki Ligue 1 OSC Lille pokonało 2:0 Stade Rennais. Piłkarze Rudiego Garcii po słabym początku sezonu wracają na właściwe tory i pną się w ligowej tabeli.
25. serię spotkań we francuskiej lidze otwierało bardzo ciekawie zapowiadające się spotkanie. Grające z meczu na mecz coraz lepiej Lille podejmowało rewelację sezonu Stade Rennais. Mecz jednak nie był zacięty i wyrównany, a gospodarze pewnie pokonując rywali, dopisali trzy punkty do swojego dorobku.

Przez większość spotkania dominowali piłkarze Rudiego Garcii, lecz nic z tego nie wynikało. Przewaga w grze nie przekładała się na zdobycz bramkową, ponieważ gospodarze nie grzeszyli skutecznością. Pierwszą bramkę dla Lille zdobył w 24. minucie… obrońca gości Chris Mavinga. Chętnie napisałbym, że ta bramka rozbudziła podopiecznych Frederica Antonettiego, ale nic takiego się nie wydarzyło. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem piłkarzy z północy Francji.
W drugiej odsłonie gra za bardzo się nie zmieniła. Lille nadal miało przewagę i nadal kontrolowało przebieg gry. W 61. minucie po podaniu Salomona Kalou bramkę zdobył Dimitri Payet i w zasadzie było po meczu. Do końca spotkania gospodarze jeszcze kilka razy starali się pokonać Benoita Costila, ale bezskutecznie. Mecz zakończył się wynikiem 2:0 i to gospodarze mogą się cieszyć z trzech punktów.











