Drużyna Lille OSC rozbiła 4:1 aktualnych mistrzów Francji, Montpellier HSC, w pierwszym sobotnim spotkaniu 19. kolejki Ligue 1. Podopieczni Rene Girarda zaprezentowali się fatalnie i kończyli mecz w dziesiątkę.
Mecz ten był bezpośrednim pojedynkiem w środku tabeli. Obie ekipy z dorobkiem 26 punktów zajmowały lokaty tuż obok siebie. Aktualni mistrzowie plasowali się na dziewiątym miejscu, zaś drużyna Lille oczko niżej. Spotkanie jednak nie należało do zaciętych. Zawodnicy Rudiego Garcii zdemolowali rywali i tym samym potwierdzili, że z ekipy, która w zeszłym sezonie zajęła pierwsze miejsce w tabeli, niewiele zostało.
Pierwsza połowa to pokaz siły gospodarzy. Zdecydowana przewaga w posiadaniu piłki, celnych podaniach i przede wszystkim strzałach na bramkę. Swój koncert drużyna Lille zaczęła już w 24. minucie, kiedy to wynik spotkania otworzył Nolan Roux po podaniu od Dimitriego Payeta. Na dwie minuty przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę sam asystujący podwyższył na 2:0. Kiedy kibice Lille OSC zgromadzeni na Grand Stade Lille-Metropole byli przekonani, że przed przerwą już nic się nie wydarzy, nie mogli powstrzymać radości, gdy w doliczonym czasie gry czerwoną kartkę otrzymał pomocnik gości, Younes Belhanda.
Druga część miała bardzo podobny przebieg. To Lille atakowało i kontrolowało grę. Podopieczni Rudiego Garcii oddali w całym meczu aż 16 strzałów, przy sześciu próbach graczy z Montpellier. W 62. minucie Nolan Roux po pięknym podaniu od Martina Marvina zdobył swoją drugą bramkę i trzecią dla gospodarzy. Ale 3:0 to nie był koniec. Dwanaście minut później dzieła zniszczenia dopełnił Ryan Mendes, dobijając strzał fenomenalnego dzisiaj Roux. Gości stać było dziś tylko na honorowe trafienie Souleymane’a Camary.
Po tym spotkaniu gospodarze może wreszcie złapią odpowiedni rytm i zaczną piąć się w ligowej tabeli. Natomiast ekipa Montpellier HSC kolejny raz w tym sezonie poznała swoje miejsce w szeregu. Teraz już śmiało możemy mówić, że mamy do czynienia z byłymi mistrzami Francji.










