Marsylia wraca na podium. Piłkarze Eliego Baupa pokonują Saint-Etienne. Bez niespodzianek rozstrzygnął się rownież mecz Lille.
Marsylia goni czołówkę
Marsylia kończy swoją niechlubną serię remisów. Podopieczni Eliego Baupa pokonali Saint-Etienne 2:1.
Już w 8. minucie meczu zawodnicy z Marsylii po składnej akcji przedostali się pod pole karne rywala, futbolówka dotarła do Fianniego, jednak Francuz przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką.
Marsylczycy grali lepiej i swoją przewagę potwierdzili w 22. minucie meczu, zdobywając bramkę. Valbeuna popędził prawą flanką boiska, precyzyjnie wrzucił piłkę pod nogi Benjamina Mendy, a 19-latek huknął pod poprzeczkę, nie dając żadnych szans bramkarzowi ASSE.
Na kolejne trafienie OM nie trzeba było długo czekać. W 27. minucie meczu Fainni precyzyjnie dograł do Gainniellegio Imbuli, Francuz oddał strzał i po chwili piłka zatrzepotała w siatce.
Sytuacja zawodników z Saint-Etienne wydawała się być bardzo trudna. Przysłowiowe światełko w tunelu dał rzut karny, podyktowany przez sędziego w 33. minucie za zagranie ręką. Decyzja ta była bardzo kontrowersyjna i wzbudziła wielkie poruszenie na trybunach. Do wykonania „jedenastki” podszedł Faouzi Ghoulam, zmylił Mandandę i pewnie wpakował piłkę do bramki.
Piłkarze Saint-Etienne dość nieudolnie starali się przedostać pod bramkę Marsylii. Nie potrafili wykorzystać swojej optycznej przewagi i już w 37. minucie mogło się to zemścić.
Valbuena, korzystając z zamieszania powstałego po rzucie wolnym, dopadł piłkę na 3 metrze i uderzył. Na posterunku stanął bramkarz drużyny gości, Ruffier, i sparował strzał reprezentanta Francji. Sytuacja powtórzyła się po kilku minutach. Znów strzelał Valbuena i znów pewnie interweniował Ruffier.
Druga połowa odbyła się pod dyktando gospodarzy. Goście nie mieli już za dużo groźnych sytuacji. Cały czas atakował Olympique i tylko ich nieskuteczność przesądziła o wyniku meczu. Rezultat 2:1 był najmniejszym wymiarem kary dla podopiecznych Christophe’a Galtiera.
Pewna wygrana Lille
Lille potwierdza dobrą dyspozycję. Na swoim stadionie pewnie pokonali Evian TG rezultatem 3:0.
W 13. minucie piękną bramką popisał się Salamon Kalou. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej piętą zmienił tor lotu piłki po strzale Florenta Balmonta i wpakował piłkę do bramki gości.
Lille miało apetyt na kolejne gole. W 32. minucie Balmont wrzucił piłkę w pole karne, Roux oddał strzał głową, futbolówka odbiła się od poprzeczki, spadła na murawę i uderzyła w plecy Jaspera Hansena, a następnie wpadła do bramki.
Swoje zwycięstwo piłkarze z Lille przypieczętowali w 72. minucie meczu, kiedy to Ronny Rodelin popisał się piękną indywidualną akcją i wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem.
LOSC od początku do końca byli stroną dominującą i pewnie wypunktowali drużynę z Górnej Sabaudii.










