Na zakończenie 23. kolejki Ligue 1, Olympique Marsylia podejmowała na własnym boisku Girondis de Bordeaux. W tym meczu gospodarze tryumfowali 1:0.
Spotkanie to zapowiadało się bardzo ciekawie. Po pierwsze: było, nie było – jest to szlagier 23. kolejki Ligue 1. Po drugie: swój ligowy debiut miała para snajperów Marsylii: Brandão – Wiltord. Po trzecie: Bordeaux zaczynało to spotkanie dwójką napastników Chamakh – Cavenaghi (Bordeaux grywa raczej systemem 4-5-1, z osamotnionym Cavenaghim), co zapowiadało ofensywną grę od samego początku. Po czwarte: Marsylia, jeżeli chce grać w pucharach – musi wygrywać. Po piąte: Swój mecz wcześniej wygrał Lyon, więc jeśli Bordeaux chciało dalej liczyć się w walce o tytuł Mistrza Francji, powinno raczej wygrać to spotkanie.
Składy:
Marsylia: 30- Mandanda, 3- Taiwo, 5- Hilton, 4- Rodriguez(88’ Civelli), 6- Ziani(90+’ Ben Arfa), 7- Cheyrou, 9- Brandão, 24- Bonnart, 23- M’ bami, 22- Wiltord,28- Valbuena(90+’ .Kaboré);
Bordeaux: 16- Rame, 14- Diawara, 17- Wendel, 28- Tremouilinas(73’ Gouffran), 21- Chalme, 8- Gourcuff, 3- Henrique, 4- Alou Diarra, 10- Jussie, 29- Chamakh, 9- Cavenaghi.
Opis meczu:
Pierwsza połowa: Spotkanie od początku prowadzone było w szybkim tempie, dużo ciekawych akcji, jednak końcówka pierwszej połowy upłynęła raczej pod patronatem fauli (w ciągu czterech minut, trzy żółte kartki). To, że ta połowa była naprawdę dobra, potwierdzają statystyki: W pierwszej tylko połowie OM oddała aż osiem strzałów na bramkę Ulricha Rame. Najciekawszą akcją pierwszej części spotkania uznałem sytuację, w której sam na sam z bramkarzem znalazł się najlepszy snajper Bordeaux – Cavenaghi. Zawodnik oddał strzał po ziemi, w róg bramki, który koniuszkami palców wyciągnął Steve Mandanda. Pierwsza połowa była raczej pod dyktando Bordeaux, a jej wynik to 0:0.
Druga połowa: W drugiej części tego spotkania przeważała raczej Marsylia, jednak Bordeaux także pokazywało swoje walory. W 57. minucie padła pierwsza bramka, do siatki trafił Chamakh (bramka samobójcza) i było już 1:0 dla gospodarzy. W 75. minucie bramkę dla OM zdobył Wiltord i pomimo tego, że była ona zdobyta prawidłowo, arbiter odgwizdał faul na bramkarzu. 82. minuta – kolejna akcja marsylii, Marsylczycy oddają celny strzał i kolejną świetną interwencją popisuje się Rame. W końcówce spotkania gospodarze przejęli całkowitą inicjatywę tworząc akcję za akcją, a grające w dziesiątkę Bordeaux już tylko się broniło. Mimo trzech doliczonych minut, piłkarze grali aż sześć!
Ogólnie bardzo dobre, ostre i pełne walki spotkanie. Wprawdzie na „Stade Velodrome” oglądaliśmy tylko jedną bramkę (jeszcze samobójczą), to widowisko i tak było nie przeciętne. Warto dodać, że w sumie piłkarze obu drużyn obejrzeli osiem żółtych i jeden czerwony kartonik.
Bramka: 1:0 – 57. minuta, z rzutu wolnego dośrodkowuje piłkę Karim Ziani, a do własnej bramki pakuje ją napastnik Żyrondystów – Chamakh.










