Nadal nie wiadomo, kto zostanie mistrzem w tym sezonie. OM i Bordeaux zgodnie wygrały swoje mecze. Do zdegradowanego już Le Havre najprawdopodobniej dołączy Nantes. Kanarkom tylko cud może pomóc w utrzymaniu. Rozczarowało PSG, które nie zagra w Lidze Mistrzów.
Girondis Bordeaux – AS Monaco 1:0 (1:0)
1:0 Chamakh 36’
Przebłysk geniuszu ofensywnego duetu w Bordeaux Yoanna Gourcuff – Marouane Chamakh, zapewniło gospodarzom trzy punkty. W 36. minucie Gourcuff podawał do Chamakha, i w ten sposób padła jedyna bramka tego spotkania. Pomimo tego, że „Żyrondyści” mieli zdecydowaną przewagę w tym meczu, to poza tą jedną sytuacją nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego bramkarza gości Stephane’a Ruffiera. Bordeaux są blisko osiągnięcia celu, jakim jest mistrzostwo Francji. Do ostatecznego triumfu wystarczy im remis w ostatnim meczu z walczącym o utrzymanie Caen.
AS Nancy – Olimpique Marsylia 1:2 (0:1)
0:1 Macaluso 32’ (og)
0:2 Brandao 56’
1:2 N’Guemo 88’

Marsylczycy, jeżeli chcieli jeszcze marzyć o mistrzostwie, musieli pokonać nie walczące już o nic Nancy. Sztuka ta im się udała, jednak „Les Phoceens” mają po porażce z OL, już tylko matematyczne szanse na zdobycie tytułu. W meczu ASN – OM, goście mieli optyczna przewagę, z której jednak nic nie wynikało. Można wręcz powiedzieć, że gospodarze mieli więcej sytuacji podbramkowych. Marsylia, która w tym meczu nie grała efektownie, pokazała gospodarzom, co to znaczy grać efektywnie. Już w pierwszej sensownej akcji Brandao trafił do siatki, jednak sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. Ale w 32. minucie było już 0:1. Po akcji Brandao właśnie obrońca Nancy wpakował piłkę do własnej bramki. Kolejną sytuację Marsylia miała w 56. minucie gdzie Brandao strzelił gola z dobitki po strzale Renato Civelli. Po tej bramce Marsylia oddała inicjatywę AS Nancy. Pomimo kilku niezłych sytuacji gospodarzy stać było tylko na honorowe trafienie Landry N’Guemo.
AJ Auxerre – AS Saint-Etienne 1:0 (0:0)
1:0 Jeleń 60’
Walczące o utrzymanie ASSE, przystępowało do tego meczu bardzo zmotywowane, jednak jeden poważny błąd w obronie kosztował ich trzy punkty i kto wie, czy nie przypieczętował ich spadku. Jedna z najbardziej utytułowanych drużyn we Francji i jednocześnie jedna z najpopularniejszych, zajmuje obecnie 18., a więc spadkową pozycję. „Zielonych” pogrążył napastnik reprezentacji Polski, Ireneusz Jeleń. Obrońcy ASSE tak niefortunnie wyprowadzali piłkę ze swojego pola karnego, że ta trafiła pod nogi Jelenia. Polak będący ostatnio w wysokiej formie z zimną krwią wykorzystał prezent. W następnym meczu Saint-Etienne podejmować będzie Valenciennes i jeśli marzy o utrzymaniu, musi ten mecz wygrać.










