2011/2012. W tym sezonie po raz ostatni mogliśmy oglądać Olympique Lyon w piłkarskiej elicie. Jutro kibice ze środkowo-wschodniej części kraju znów usłyszą hymn Ligi Mistrzów przed meczem swojej drużyny. Co słychać nad Rodanem i Saoną?
W sezonie 2011/2012 kibice Lyonu byli jeszcze przyzwyczajeni do trofeów zdobywanych przez Olympique. Wszyscy pamiętamy serię mistrzostw wywalczonych przez „Les Gones” w latach 2002-2008. Ostatnią przepustkę do Ligi Mistrzów Lyon osiągnął, kiedy zdobył trzecie miejsce w Ligue 1 w sezonie 2010/2011. Dało to awans do IV rundy kwalifikacyjnej, w której podopieczni Remiego Garde zmierzyli się z Rubinem Kazań. Rosjanie zostali w dwumeczu odprawieni wynikiem 4:2 i to Lyon awansował do fazy grupowej. Tam los, a właściwie Gianni Infantino przydzielił „Les Gones” do grupy D z Realem, Ajaksem i Dinamem Zagrzeb. Olympique zajął w tej grupie drugie miejsce dzięki lepszemu bilansowi w spotkaniach z Ajaksem. Oba kluby zgromadziły bowiem na swoim koncie po osiem punktów. Wiosenna przygoda z Champions League nie trwała zbyt długo. Lyon odpadł już w 1/8 finału, kiedy w dwumeczu zakończonym rzutami karnymi, dość niespodziewanie, okazał się gorszy od APOEL-u Nikozja. Hugo Lloris, Cris, Reveillere, Gourcuff, Kallstrom, Michel Bastos, Lisandro Lopez, Bafetimbi Gomis…Musicie przyznać, że ekipę mieli całkiem przyzwoitą.
Na kolejny mecz w Lidze Mistrzów przyszło Lyonowi czekać aż do 16 września 2015 roku. Blisko udziału w tych elitarnych rozgrywkach był Lyon w sezonie 2013/2014, kiedy to po wyeliminowaniu w III rundzie kwalifikacyjnej, szwajcarski Grasshopper w ostatniej chwili wyraźnie uległ Realowi Sociedad.

Upragniony awans do Ligi Mistrzów przyniosło Lyonowi wicemistrzostwo z poprzedniego sezonu. Po niezbyt ciekawym początku „Les Gones” szybko dołączyli do czołówki i utrzymali się w niej do końca sezonu. Przez dziesięć kolejek byli nawet liderem Ligue 1. Ostatecznie jednak po czempionat sięgnęło PSG, a Lyon musiał zadowolić się wicemistrzostwem, co i tak było sporym zaskoczeniem. Ważną rolę w zdobyciu tytułu wicemistrza kraju pełnił na pewno trener Hubert Fournier, który objął funkcję szkoleniowca przed sezonem 2014/2015. Kluczowa była również dyspozycja Lyonu w starciach z największymi rywalami – PSG, Monaco, Maryslią, z którymi drużyna Fourniera nie przegrała ani razu. Kolejny klucz, tym razem otwierający prawie wszystkie zamki, to Alexandre Lacazette. 24 letni Francuz został w ubiegłym sezonie królem strzelców Ligue 1, strzelając 27 goli. Dorzucił do tego osiem asyst. Bardzo istotnym uzupełnieniem Lacazetta był Nabil Fekir. Piłkarz ten może występować zarówno jako napastnik, jak i ofensywny pomocnik. Jego bilans to 13 goli i 12 asyst.
Za największy sukces Lyonu w letnim okienku transferowym można zatem uznać fakt, że obaj piłkarze pozostali w klubie. Niestety jednak Fekir, który przez wielu uważany był za najlepszego piłkarza Lyonu, w poprzednim sezonie doznał długoterminowej kontuzji, która wykluczyła go z gry aż na pół roku. Klub dokonał ponadto kilku wzmocnień. Do klubu trafili między innymi: Rafael z Manchesteru United, Mapou Yanga-Mbiwa z AS Roma, Sergi Darder z Malagi (najdroższy transfer – 12 milionów euro), Mathieu Valbuena z Dynamo Moskwa czy Claudio Beauvue z Guingamp.











