Sobotni dzień piłkarski we Francji okazał się być bardzo zaskakujący. Lider ligowej stawki przegrał pierwszy mecz w sezonie, Nancy zdobyło pierwsze punkty na własnym stadionie, a Sochaux je straciło. Największą jednak sensacją można obwieścić tryumf Brestu w Bordeaux.
Nie ma niepokonanych we Francji
Ostatnią drużyną, która podtrzymywała w lidze francuskiej status niepokonanej, było liderujące Rennes. Mimo braku rasowych napastników, od „Czerwono-czarnych” oczekiwano podtrzymania tej passy po przyjeździe Montpellier do Bretanii. Wszystko zmieniła jednak jedna bramka strzelona przez Jorisa Marveaux w 43. minucie meczu. Sytuację w spotkaniu zmienić mogła czerwona kartka dla Bocaly’ego kwadrans po rozpoczęciu drugiej połowy. Zawodnik Montpellier będzie miał już na swoim koncie drugie zawieszenie w sezonie. Przewaga gospodarzom nie pomogła, gdyż świetnie bronił bramkarz przyjezdnych, Geoffrey Jourdren. Ponieważ ani Ekoko, ani Theophile Catherine, ani też M’Vila nie potrafili umieścić piłki w siatce, skończyło się na skromnej, acz pierwszej porażce Stade Rennais. Nie przeszkodzi im to jednak zostać na pozycji lidera o tydzień dłużej.

Zaś to jest konsekwencją kolejnych straconych punktów przez podopiecznych Christophe’a Gautiera. „Zieloni” podejmowali na własnym stadionie piłkarzy z Normandii, którzy swoje najlepsze występy prezentowali na wyjazdach. Świetnych okazji dla gospodarzy nie wykorzystali Riviere oraz lider klasyfikacji strzelców, Payet. Ten pierwszy znalazł się w sytuacji sam na sam z Thebaux po asyście Battlesa, lecz strzelił za wysoko. Sytuacje te zemściły się na nich i prowadzenie w meczu objęło Caen na siedem minut przed przerwą, kiedy to Youssef El Arabi wykorzystał dośrodkowanie od Jeremy’ego Sorbona, strzelając swoją szóstą bramkę w tegorocznej kampanii. Saint-Etienne odpowiedziało na to dopiero w 82. minucie, doprowadzając wówczas do remisu. Thebaux obronił jeszcze strzał Payeta, lecz był bezradny, gdy piłkę dobijał Riviere. Gospodarze, którym wyraźnie wyrosły skrzydła, zaczęli szukać zwycięskiego gola. Najlepszą okazję znów miał Payet, który – w przeciwieństwie do meczu sprzed tygodnia – nie był w stanie wykorzystać „jedenastki” podyktowanej za faul na Matuidim. Zabrakło niewiele, lecz ani zwycięstwa, ani też miejsca lidera nie ma, a strata do Rennes zmniejszyła się zaledwie o jeden punkt.
Piłkarze z Brestu wciąż zaskakują
Bretoński beniaminek z kolejki na kolejkę zaskakuje kibiców piłkarskich z całej Francji coraz bardziej. Na trudnym terenie jakim jest stadion Chaban-Delmas nie dość, że nie stracili bramki przez kolejne 90 minut (w sumie jest ich już 701 minut), to także wywieźli cenne trzy punkty. Gole dla przyjezdnych strzelali Romain Poyet w 6. oraz Benoit Lesomier w 80. minucie meczu. Porażka Bordeaux mogła być jeszcze większa, lecz karnego w drugiej połowie nie wykorzystał Nolan Roux. SB29 mają obecnie najlepszą obronę Ligue 1, z tylko czteroma straconymi golami i brakiem jednego punktu do lidera.










