Wszyscy mamy jeszcze w pamięci niedawny i spektakularny triumf drużyny AS Monaco, ale kolejny sezon Ligue 1 zbliża się bardzo szybkimi krokami. Wszystkie drużyny powoli się zbroją, ściągając nowych zawodników i trenerów. Tak, tak… to właśnie nowi szkoleniowcy mogą okazać się główną bronią w ligowej batalii. Ranieri i Bielsa magią swoich nazwisk mogą pociągnąć wózki z napisem kolejno – FC Nantes i Lille OSC, a piłkarze pod ich batutą wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Przygotowania przed startem jubileuszowego, bo już 80. sezonu idą pełną parą, ale to właśnie Monaco wydaje się czynić najbardziej przemyślane ruchy transferowe na francuskim rynku.
Klub z małego księstwa na Lazurowym Wybrzeżu potwierdził do tej pory już kilka transferów, a większość nazwisk zaserwowanych kibicom na konferencjach powitalnych idealnie wpisuje się w politykę zespołu prowadzonego przez trenera Jardima. Nie wydawać ponad stan, kupić młodych, oszlifować, wypromować i sprzedać z dziesięciokrotnym zyskiem, a że czasem uda się wyciągnąć kogoś z Barcelony… takie są uroki bycia klubem atrakcyjnym dla młodych zawodników. Bo gdzie, jak nie tu! Cudowny klimat, życie bez zmartwień i możliwość gry w czerwono-białej koszulce, dającej ostatnio – jak żadna inna – możliwość wypromowania się i pokazania w Europie.
Kogo skusiła perspektywa gry w AS Monaco?
- Jordi Mboula (18 lat) – wielka nadzieja hiszpańskiego futbolu, wychowany w cenionej szkółce FC Barcelona skrzydłowy kosztował około trzy miliony euro. W zawodniku, którego charakteryzuje ogromna szybkość i wysokie umiejętności techniczne, wszyscy upatrują godnego zastępcy Bernardo Silvy.
- Soualiho Meïté (23 lata) – wychowanek AJ Auxerre przyszedł do Monaco z belgijskiego Zulte-Waregem, w którym rozegrał fantastyczny miniony sezon. Jardim liczy, że zastąpi sprzedanego z klubu Tiémoué Bakayoko.











