Frank Lampard wypowiedział się na temat wygranego przez Chelsea ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Anglik skomentował również pojedynek z Barceloną, do którego dojdzie w półfinale.
Pomocnik „The Blues” przyznaje, że w Londynie wielu ludzi czeka na mecz z Katalończykami. Sam Lampard, kiedy dowiedział się, z kim przyjdzie zagrać w półfinale, od razu myślami wrócił do roku 2009. – Każdy ma z nimi niedokończone sprawy – powiedział.

– Trzeba ich szanować, ponieważ to największa drużyna na świecie. Tamten mecz [półfinał z 2009 roku – przyp.red.] ciągle siedzi w naszych głowach, ale to kompletnie inne rozgrywki i teraz postaramy się ich pokonać.
Bramka Franka Lamparda we wczorajszym meczu z Benficą zapewniła londyńczykom komfort na resztę spotkania. Anglik przyznaje, że Chelsea wykonała ogromną pracę, choć na pewno mogła pokusić się o zdobycie kolejnych goli.
– To był trudny mecz. Nawet jeśli wygrywasz w pierwszym meczu 1:0, wiesz, że wszystko leży w twoich rękach, ale zawsze jest jakaś niepewność. To dla nas wielka ulga, że udało nam się wygrać. Musimy okazać rywalowi należny szacunek, ale jesteśmy szczęśliwi z awansu do półfinału.
Na koniec reprezentant Anglii wrócił do pamiętnego dwumeczu z Barceloną w 2009 roku. Lampard zdaje sobie sprawę, że znowu to Barcelona będzie uważana za faworyta, jednak zapewnia, że Chelsea niczego Katalończykom nie zamierza ułatwiać.
– Oczywiście, że będą faworytem ze względu na to, w jaki sposób grają. Mamy wiele wiary we własne umiejętności. Wiemy, że musimy zaprezentować się z absolutnie perfekcyjnej strony, aby ich pokonać. Wierzymy, że możemy to zrobić.










