Sochaux FC zgarnęło komplet punktów w niezwykle ważnej potyczce z bezpośrednim rywalem o utrzymanie – OGC Nice – i wreszcie odbiło się od dna. Ponadto rozpędzona Tuluza skromnie pokonała na Stade de la Route de Lorient tamtejsze Stade Rennes, a Lille ograło przed własną publicznością Valenciennes.
Sochaux nie zatonęło!
Pierwsza połowa meczu Sochaux – Nicea była wyrównana. Oba zespoły grały bardzo zachowawczo, zdając sobie sprawę z tego, o jak dużo stawkę rywalizują. Nie trzeba przypominać, że we Francji często jeden punkt decyduje o spadku do Ligue 2. Tuż przed przerwą „Les Lionceaux” wyszli na prowadzenie. Bramkę zdobył Edouard Butin, który skorzystał z podania Nogueiry.

Po zmianie stron w ekipie gospodarzy widać było więcej luzu. Gol w ostatniej minucie pierwszej połowy pozwolił podopiecznym Erica Hely’ego cieszyć się z gry i uskuteczniać tak zwany radosny futbol. W 68. minucie Marvin Martin podwyższył na 2:0 i było już w zasadzie po meczu. Utalentowanego reprezentanta Francji dobrym dograniem obsłużył Ryad Boudebouz, który w ostatnich meczach prezentuje się bardzo dobrze. Nicea próbowała wrócić do gry, ale nie miała pomysłu na przełamanie dobrze zorganizowanej defensywy gospodarzy i mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem Sochaux.
Dla gospodarzy komplet punktów oznacza odbicie się od dna. Sochaux po kilku miesiącach na ostatnim miejscu wreszcie pożegnało się z mianem czerwonej latarni i zrównało się punktowo z Niceą.
FC Sochaux 2:0 OGC Nice
Tuluza tuż za podium
W spotkaniu Stade Rennes – Toulouse FC o zwycięstwie przesądziła jedna bramka. Zdobył ją obrońca gospodarzy Romain Danze, pokonując…. własnego bramkarza. W 44. minucie Moussa Sisoko zagrał w pole karne, piłka nabrała rotacji, a nieszczęśliwa interwencja Danze zakończyła się (nie)udanym lobem nad Benoitem Costilem.
W drugiej połowie gospodarze bardzo starali się odrobić stratę, ale nie potrafili poradzić sobie ze znakomicie broniącym Ali Ahamadą. Bardzo blisko szczęścia był Mevlut Erding, ale sprzymierzeńcem Tuluzy były również słupki. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 0:1, a goście awansowali na czwartą pozycję. Rennes spadło na siódme miejsce.
Stade Rennes 0:1 Toulouse FC
Lille goni liderów
Lille od samego początku meczu ruszyło do ataku. Pierwsza bramka padła już w 18. minucie, a autorem tego trafienia był Eden Hazard. Młody Belg wykorzystał podanie Tulio De Melo, który na spółkę z Payetem zaczarował obrońców Valenciennes.
Na gola numer dwa trzeba było czekać prawie 40 minut. Znów swój udział przy bramce miał Hazard, ale tym razem to nie on wpisał się na listę strzelców. Dośrodkowanie pomocnika Lille na bramkę zamienił defensor gości – Benjamin Angoua – który nieszczęśliwą interwencją pokonał swojego kolegę z linii bramkowej.










