Nie Nene, nie Brandao, a Dziadek Mróz był głównym tematem 22. kolejki Ligue 1. Zapraszam na podsumowanie niepełnej serii spotkań, która odbyła się w zeszły weekend.
Czołowy duet dzięki zwycięstwu nad Evian TG i Stade Brestois znów zyskał kilka oczek nad grupą pościgową. W l’Olimpico padł remis (2:2), który nie może zadowalać ani Marsylii, ani Lyonu. Pojedynek Olympique kontra Olympique odbył się jednak w cieniu ataku zimy, która nie pozwoliła spokojnie rozegrać 22. kolejki Ligue 1.
PSG nie zwalnia tempa

Paris Saint-Germain wygrało 3:1 z Evian TG i podtrzymało passę siedmiu ligowych meczów bez porażki. – To był trudny mecz – powiedział Carlo Ancelotti. No właśnie, Evian zawiesiło poprzeczkę paryżanom bardzo wysoko. Bez wątpienia drużyna z Alp jest najlepszym beniaminkiem, ale nawet walcząca o miejsce w czołówce Tuluza nie była w stanie tak często stwarzać niebezpieczeństwa pod bramką Salvatore Sirigu. „Les Croix” strzelili nawet bramkę, ale PSG kierowane przez znakomicie dysponowanego Nene poradziło sobie i ostatecznie zdobyło komplet punktów.
– W pierwszej połowie zawodnicy Evian grali bardzo dobrze. Ich największym atutem była kreatywność, która sprawiła nam wiele problemów. My walczymy o mistrzostwo i nawet grając poniżej oczekiwań, musimy wygrywać. Bardzo podobała mi się reakcja drużyny na straconą bramkę oraz praca, jaką włożyli moi podopieczni w odwrócenie losów spotkania – dodał szkoleniowiec PSG.
Cedric Cambon udowodnił wszystkim, że paryski gwiazdozbiór nie jest poza zasięgiem i pod koniec pierwszej połowy wyprowadził Evian na niespodziewane prowadzenie. Rzeczywiście w pierwszej połowie piłkarze Carlo Ancelottiego grali poniżej oczekiwań. Drugie 45 minut było jednak zupełnie inne. Pierwsze skrzypce ponownie zagrał Nene, który kolejno wyrównał i strzelił bramkę na 2:1. Wynik ustalił Kevin Gameiro, który z najbliższej odległości dobił uderzenie Nene.
Warto odnotować debiut najnowszego nabytku PSG, Thiago Motty. Były piłkarz Interu Mediolan zagrał dobrze, ale stać go na dużo więcej.
Wnioski? Paryż wygrywał, Paryż wygrywa i Paryż będzie wygrywał. Stołeczna drużyna uwierzyła w mistrzostwo i wszystko wskazuje na to, że nie zmarnuje swojej szansy.
Końcowy sukces Montpellier coraz bardziej realny
Wielu uważało, że 22. kolejka przyniesie porażkę Montpellier i nagły spadek formy drużyny Rene Girarda. Nic z tego. „La Paillade” skorzystali z poważnych osłabień w szeregach rywali z Brestu i skromnie wygrali 1:0. Po uderzeniu Remy Cabella futbolówka odbiła się od Geoffreya Dernisa i wpadła do siatki. Do notatnika sędziego jako strzelec trafił Dernis, ale 90% tej bramki to oczywiście zasługa Cabella.










