Za nami wszystkie mecze 23. kolejki Ligue 1. Do nie lada sensacji doszło w Marsylii, gdzie gospodarze przegrali 0:1 z ostatnim w tabeli AS Nancy. We wcześniejszym meczu obecni mistrzowie pewnie wygrali z Reims 3:1.
Montpellier 3:1 Stade de Reims

Mistrz Francji powoli wraca na właściwe tory. Ekipa z Montpellier wygrała pięć z ostatnich siedmiu spotkań i – co najważniejsze – zaczęła grać w piłkę. Wyższa forma gospodarzy dała im dużo pewności siebie i pozwoliła traktować ten mecz jako formalność w drodze do wywalczenia sobie miejsca dającego prawo do gry w europejskich pucharach. I tak też było. Wprawdzie to goście za sprawą Gaetana Courteta jako pierwsi zdobyli bramkę i po 45 minutach prowadzili, ale to było na tyle z ich strony. Po przerwie podopieczni Rene Girarda zmobilizowali się na tyle, że mogli wypunktować przeciwników. Tuż po wznowieniu gry kontaktową bramkę zdobył Souleymane Camara. W 65. minucie swoje trafienie dołożył Marco Estrada, a sześć minut później dzieła zniszczenia dopełnił Younes Belhanda. Montpellier wygrało pewnie i zasłużenie, awansując na ósmą lokatę w tabeli. Reims natomiast ma tylko pięć punktów przewagi nad ostatnim Nancy.
Olympique Marsylia 0:1 AS Nancy
Jak wysokie będzie zwycięstwo marsylczyków? Takie pytanie zadawali sobie jeszcze dwie godziny temu wszyscy fani OM. Nic w tym dziwnego, ponieważ na Stade Velodrome zawitała najsłabsza i zdecydowanie najgorzej grająca drużyna Nancy. Mecz miał być całkowicie zdominowany przez podopiecznych Elie Baupa, mieliśmy obejrzeć mnóstwo pięknych akcji i grad bramek. Nic z tych rzeczy. Ledwie zauważalna była przewaga Olympique w posiadaniu piłki, strzałów na bramkę też było jak na lekarstwo, a jak już były, to większość niecelna. Na domiar złego w 56. minucie żółtą kartką został ukarany pomocnik gospodarzy Joey Barton, który zaledwie pięć minut później ujrzał drugi żółty kartonik, co skutkowało opuszczeniem boiska. To jeszcze nie koniec tego, co spotkało Marsylię w tym meczu. Otóż w 73. minucie drużynę z Lazurowego Wybrzeża skazała na porażkę jej największa gwiazda, Andre Ayew. Ghańczyk bardzo niefortunnie interweniował przy rzucie rożnym i umieścił futbolówkę we własnej bramce. Trener gości, Jean Fernandez, bardzo szybko zareagował, zdejmując z boiska napastnika i desygnując w jego miejsce defensywnego zawodnika. Do końca spotkania zawodnicy Nancy nie dali już sobie strzelić bramki i wywalczyli – kto wie, czy nie najcenniejsze – trzy punkty w sezonie. Dzięki zwycięstwu nareszcie opuścili ostatnie miejsce w tabeli Ligue 1, oddając je Troyes. OM natomiast po dwóch słabszych meczach do liderującego PSG traci już sześć punktów.











