FC Lorient pokonało na wyjeździe Stade Rennes 2:1 i awansowało na trzecią lokatę w ligowej tabeli. Na czele nadal jest Marsylia, która skromnie zwyciężyła AS Nancy i po pięciu kolejkach ma na swoim koncie komplet piętnastu punktów.
Stade Rennes 1:2 FC Lorient
Potyczka Rennes i Lorient zapowiadała się bardzo ciekawie. Gospodarze, którzy mają ogromne problemy z uporządkowaniem szyków obronnych, nadal są uważani za czołowy zespół Ligue 1. Goście zaś to niespodzianka obecnego sezonu. Już w pierwszej kolejce zremisowali z potężnym PSG, a w kolejnym meczu pokonali mistrzów z Montpellier. Spotkanie zaczęło się lepiej właśnie dla przyjezdnych. Już od pierwszych minut narzucili swój styl gry, co w 23. minucie zaowocowało bramką Alaina Traore. Dziewięć minut później czerwoną kartką ujrzał piłkarz Lorient, Maxime Baca. Wydawało się więc, że wyrównanie jest już tylko kwestią czasu, a tymczasem Alain Traore po raz kolejny wpakował piłkę do siatki i tym samym zrównał się w klasyfikacji strzelców z kosmicznym Ibrahimoviciem.

Druga odsłona spotkania była zupełnie inna niż pierwsza. To Rennes od początku dążyło do zdobycia kontaktowego gola, a zepchnięte do defensywy Lorient broniło się w zasadzie wszystkimi siłami. W 54 minucie arbiter wyrzucił z boiska drugiego zawodnika gości, Fabiena Audarda. Przewagę dwóch zawodników gospodarze wykorzystali dopiero w 71. minucie, kiedy to na listę strzelców wpisał się Jonathan Pitroipa. Kibice Rennes wspierali swoich ulubieńców, jak mogli, ale siedem minut po kontaktowej bramce stadion uciszył… sędzia, pokazując trzecią czerwoną kartkę. Tym razem boisko przed końcem regulaminowego czasu gry musiał opuścić piłkarz gospodarzy, Diarra. Lorient w końcówce miało jeszcze okazje, żeby podwyższyć prowadzenie, ale 2:1 całkowicie wystarczało piłkarzom z Bretanii.
Zwycięstwo Lorient pozwoliło mu wskoczyć na trzecią lokatę w ligowej tabeli. Rennes jest dopiero osiemnaste!
AS Nancy 0:1 Olympique Marsylia
Przed meczem w Lotaryngii wszyscy zastanawiali się, czy Olympique Marsylia potwierdzi dobrą dyspozycję i po raz pierwszy w historii po pięciu ligowych kolejkach będzie miał na koncie pięć zwycięstw. Od samego początku marsylczycy zdominowali rywala i ostrzeliwali bramkę Nancy. Piłkarze z Velodrome nie potrafili jednak zamienić bramkowych okazji na gola. Na ich przeszkodzie stawał albo golkiper gospodarzy, albo po prostu brak koncentracji. Gignac, po tym jak kolejkę temu zdobył przepiękną bramkę w meczu z Rennes, czuł się dziś bardzo pewnie. W pierwszej połowie kilkakrotnie próbował wyprowadzić Marsylię na prowadzenie, ale nie przynosiło to zamierzonych efektów.











