Świetne spotkania rozegrali dzisiaj nasi rodacy występujący we Francji. Pokazali się z bardzo dobrej strony i mamy nadzieję, że tę dobrą grę przełożą na reprezentację. Sobotnie mecze były bardzo ciekawe, a niektóre z nich zakończyły się niespodziewanymi wynikami. PSG wygrało z Bastią, AS Monaco pokonało Sochaux, Rennes uległo Valenciennes, Reims Tuluzie, a Guingamp nie potrafił wygrać z Evian. Remisem za to zakończyło się spotkanie Nantes z Ajaccio.

Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami PSG bez większych problemów poradziło sobie z Bastią, ogrywając gospodarzy aż 3:0. Kolejny świetny mecz rozegrał Zlatan Ibrahimovic. Szwed sam strzelił bramkę i dwa razy asystował przy trafieniach Laviezziego. Jedno z tych podań było zdobyte w tradycyjnym „zlatańskim” stylu, czyli piętą. Każdy może sobie wyobrazić, jaki przebieg miało to spotkanie. Bastia nie była wstanie przeciwstawić się „Paryżanom”. Pojedyncze, heroiczne akcje gospodarze nie zaskakiwały będącego w świetnej dyspozycji Salvatore Sirigu.

Główni oponenci do tytułu mistrzowskiego dla PSG, czyli AS Monaco, również wygrało w swoim spotkaniu. Zawodnicy z Księstwa Monako ograli FC Sochaux 2:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli Rodriguez i Berbatov, a honorowe trafienie dla gości pod koniec meczu zdobył Butin. Goście do końca walczyli o zdobycie chociaż jednego punktu, jednak tak samo jak w przypadku Bastii, nie mieli zbyt wiele do powiedzenia w starciu z potęgą.
Polacy grający w L1 będą wracać do domu w skrajnie różnych emocjach. Tuluza z Furmanem na ławce rezerwowych pokonała Stade de Reims 3:2 z Krychowakiem w składzie, który zdobył dzisiaj bramkę. Drugie trafienie dołożył de Preville (obie bramki z karnego). Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:0 dla gości. Tuluza rozpoczęła morderczy pościg podczas drugich 45 minut. Straty odrobili w ciągu 15 minut. Najpierw trafił Aurie, potem Ben Basat, a ostatnie, zwycięskie trafienie dołożył Ben Yedder. Krychowiak rozegrał bardzo solidne zawody. Pewnie wykorzystał rzut karny i przez cały mecz rozdawał karty w środkowej części boiska. Również Rennes z Grosickim w składzie niepodziewanie przegrało z Valenciennes 1:2. Pierwszą bramkę zdobyli goście. Toivonen wykończył setkę po akcji całego zespołu. Gospodarze zdobyli dwie bramki w drugiej połowie. Najpierw trafił Dossevi, a potem Waris z rzutu karnego. Grosicki niejednokrotnie pokazał się z dobrej strony. Próbował dryblować, często szarpał Rennes i gdyby nie to, że mierzył się w będącymi w bardzo dobrej formie dziś obrońcami gospodarzy pewnie zakończyłby to spotkanie mając gola na swoim koncie. Był bliski zaliczenia również asysty, lecz Alessandrini zamiast do bramki, trafił w plecy rywali.











