To nie był dobry wieczór dla czołowych klubów francuskiej ekstraklasy. W 26. serii spotkań każdy z Olympique’ów stracił komplet punktów, zaś zespoły Lille i Montpellier dały sobie wydrzeć po dwa.
Tuluza zdobywa Velodrome
Skromnym jednobramkowym zwycięstwem gości zakończył się pojedynek Marsylii z Tuluzą. Mający w ostatnich kolejkach obniżkę formy podopieczni Didiera Deschampsa (dwa punkty w trzech meczach) ponownie zaprezentowali futbol na bardzo niskim poziomie. O ile w pierwszej połowie zdołali jeszcze parę razy zagrozić bramce Ali Ahamady, o tyle w drugiej byli zupełnie bezowocni. Jeśli dodać do tego bardzo ospałą grę w defensywie, to porażka na własnym stadionie z solidną ekipą znad Garonny nie może zaskakiwać.

Jedyną bramkę w meczu zdobył obrońca TFC, Aymen Abdennour, który wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Etienne’a Didota z rzutu rożnego i bierną postawę marsylczyków we własnym polu karnym. Algierczyk szansę na otwarcie wyniku miał już dużo wcześniej, gdy przed przerwą znalazł się on na końcu nieudanego strzału Capoue i będąc trzy metry przed bramką, uderzył obok słupka. Marsylia zagrała po raz kolejny beznamiętnie i sama sobie może być winna, iż cel minimum na ten sezon, czyli awans do Ligi Mistrzów, staje się iluzoryczny. Do trzeciego Lille traci już osiem punktów. Co więcej, z taką grą nie będzie łatwo być optymistą przed zbliżającym się rewanżem Champions League na San Siro z Interem.
Lyon pogrążony w Lotaryngii
Drugi z Olympique’ów, Lyon, również nie dał rady w tej kolejce ugrać choćby punktu. Po fantastycznej grze przed tygodniem w starciu z PSG, dziś został odprawiony z kwitkiem przez jednego z kandydatów do spadku, Nancy. Po golach Puygreniera i Bakara podopieczni Jeana Fernandeza sięgnęli po zwycięstwo, które daje im obecnie przewagę trzech oczek nad zagrożoną strefą. A dla Lyonu porażka ta jest złym zwiastunem przed zbliżającą się podróżą na Cypr, gdzie zmierzą się z APOEL-em w 1/8 finału LM.
Zwycięski punkt Montpellier, stracone dwa Lille

Zupełnie inne nastroje, pomimo takiej samej zdobyczy punktowej, panują dziś wieczorem u dwóch zespołów zajmujących miejsca na pudle. Lider z Langwedocji do ostatnich chwil spotkania przegrywał z Dijon po bramce Gaela Kakuty z 67. minuty. Jednak ambitna postawa piłkarzy Rene Girarada pozwoliła wyrównać za sprawą trafienia rezerwowego Tinhana. Co prawda strata punktów może dla nich oznaczać stratę fotelu lidera (PSG gra jutro z innym z beniaminków, Ajaccio), ale kto wie, czy zdobyty dziś punkt nie będzie kluczowy po ostatniej kolejce sezonu.











