Do Euro zostało już tylko nieco ponad pół roku. Jeżeli chodzi o dyskusję dotyczącą obsady bramki i powierzenia komuś bluzy z numerem 1, trwać będzie ona do ogłoszenia składu na pierwszy mecz w grupie. Jednak już teraz wszyscy zastanawiają się, kto będzie bramkarzem numer 3 w kadrze na ten turniej. Jest kilku kandydatów i trudno stwierdzić, czy któryś jest zdecydowanym faworytem. Choć na pewno jedni mają większe szanse, a inni mniejsze lub żadne.
Dopóki w kadrze występował Artur Boruc, nie było problemu. Był on bramkarzem numer 3. Większość powie, że za zasługi. Ale trzeba oddać „królowi Arturowi”, że był jednym z najlepszych golkiperów w historii polskiej reprezentacji. Wiele osób uważa, że gdyby trener Nawałka zaryzykował, wprowadzając go na rzuty karne z Portugalią, gralibyśmy na Euro 2016 w półfinale.
Jednak teraz trenerem jest Brzęczek, a Boruca w reprezentacji już nie ma. Jest za to kilku innych bramkarzy, którzy na Euro chętnie by pojechali. Kto na dzisiaj ma największe szanse? Kto najbardziej na ten wyjazd zasługuje? Na te i inne pytania musi odpowiedzieć sobie sam selekcjoner. Jeżeli nie wydarzy się nic niespodziewanego, ten bramkarz i tak nie zaliczy nawet minuty na boisku, jednak sam wyjazd z reprezentacją na Euro jest w życiu każdego piłkarza wielkim wydarzeniem.
Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański
Dwóch pewniaków do wyjazdu, którzy rywalizują między sobą o bluzę z numerem 1. Częściej w bramce przez Brzęczka wystawiany był Szczęsny, ale swoje szanse dostawał również Fabiański. Jeżeli żadnemu nie przytrafi się jakaś kontuzja, obaj na 100% pojadą na Euro. Pytanie tylko, który z nich stanie między słupkami w pierwszym meczu grupowym?
Łukasz Skorupski
Podstawowy golkiper włoskiego klubu Bologna jest w tej chwili najbliżej pozycji bramkarza nr 3 w naszej drużynie. Odkąd odszedł z Romy w 2018 roku, gra regularnie i jest pewnym punktem swojego zespołu. Zagrał we wczorajszym meczu z Ukrainą i jako jeden z niewielu zawodników mógł za swój występ zebrać pochwały. Wiele razy miał okazję do zaprezentowania swoich umiejętności i szansę, którą dostał, na pewno wykorzystał. Tym występem pokazał, że można na niego liczyć i że na Euro chce pojechać nie tylko bić się o bluzę numer 3, ale i może nawet spróbować powalczyć o coś więcej.
Bartłomiej Drągowski
Drugi w kolejności do wyjazdu na Euro jako bramkarz numer 3. Do niedawna nie był w ogóle brany pod uwagę pod kątem pierwszej reprezentacji. Zaczął natomiast grać regularnie w Fiorentinie i stał się naprawdę pewnym punktem włoskiego zespołu. W Serie A wyrobił już sobie markę. Na języki trafił szczególnie w 2019 roku, kiedy to w meczu z Atalantą pobił 15-letni rekord obronionych strzałów w jednym spotkaniu. Od 2004 roku rekordem było 17 strzałów obronionych, a w meczu z Bergamo Polak udanie interweniował aż 18 razy w czasie 90 minut gry.










