Od dawna derby Manchesteru nie elektryzowały fanów w takim stopniu jak dzisiaj. Dwóch geniuszy na ławkach trenerskich, a na murawie piłkarze, których połączone sumy odstępnego mają uczynić ten mecz najdroższym w historii futbolu. Pieniądze jednak nie grają – liczą się umiejętności i dyspozycja. Według tych ostatnich postanowiliśmy zbudować kombinowaną jedenastkę obu drużyn. Nawet pomimo faktu, że nie wszyscy zawodnicy są dostępni, taki skład nie ma żadnych mankamentów. Kogo wy wybralibyście do połączonego składu obu Manchesterów?
Jako kluczowe kryteria postanowiliśmy wybrać obecną dyspozycję, a także szanse gry w dzisiejszych derbach. Z tego drugiego powodu w składzie zabrakło miejsca m.in. dla Sergio Aguero. Po krótkiej analizie i dyskusji nasza jedenastka prezentuje się następująco:

Bramkarz
David de Gea
Nawet gdyby w zespole „The Citizens” nie doszło pod koniec okienka transferowego do zamieszania wokół Joe Harta, i tak nie mielibyśmy wątpliwości, która strona przed dzisiejszym pojedynkiem ma w swoim składzie najlepszego bramkarza. Pomyśleć, że jeszcze rok temu dosłownie minuty dzieliły go od odejścia z klubu. Mało tego, pomyśleć, że kilka lat temu na początku swojej przygody w United jego najgłośniejszą akcją była… kradzież pączka w supermarkecie. Dziś Hiszpan to ścisła czołówka w swoim fachu na świecie, naszym zdaniem Top 3.
Ostatecznie został, a zainteresowanie jego usługami ze strony Realu należy już do odmętów historii. I dobrze, gdyż obecnie pod nowymi skrzydłami Hiszpan w końcu może spełnić swoje nie lada wysokie ambicje. A Mourinho, świadomy gwiazdy, jaką ma w składzie, będzie ją trzymał za wszelką cenę. W innym przypadku wyszedłby na szaleńca, a tego Portugalczyk nie zniósłby za żadne skarby.
Obrona
Antonio Valencia
Mieliśmy do wybór albo prawego obrońcę United, albo Pablo Zabaletę. Pomimo niewątpliwej solidności Argentyńczyka to jednak reprezentant Ekwadoru w trakcie ostatnie miesiąca popisał się doskonałą dyspozycją. Na tyle dobrą, że otrzymał nominację na piłkarza sierpnia. Częstokrotnie narzekano, że Valencia to piłkarz imponujący głównie w grze do przodu, lecz niewiele dający w defensywie. Od początku tego sezonu udowadnia, że przy Mourinho może wejść na wysoki poziom swoich możliwości.
Nicolas Otamendi
Pod nieobecność Kompany’ego to właśnie Argentyńczyk wyrasta na jednego z liderów obrony „The Citizens”. Solidny, dotychczas niezawodny, ma predyspozycje, którymi Pep Guardiola z pewnością nie pogardzi. Jedyny obrońca Manchesteru City, którego nominowaliśmy do naszej jedenastki.
Luke Shaw
Długo czekał na powrót do gry, niektórzy sądzili, że po powrocie na boisko to nie będzie już ten sam piłkarz. Wiadomo, nie zawsze takie powroty prowadzą do szczęśliwego zakończenia. Na całe szczęście Anglik przez ten długi czas solidnie pracował. Jego odbudowa poskutkowała świetnymi występami na starcie sezonu i powołaniem do reprezentacji Anglii. I chociaż ostatecznie w kadrze „Big Sama” nie zagrał z powodu urazu, kwestią czasu jest jego pewne miejsce w składzie „Lwów Albionu”.











