Do sporej niespodzianki doszło na Stade Velodrome. Faworyzowana Olympique Marsylia uległa u siebie Stade Rennais 0:1. Gola na wagę trzech punktów strzelił Kembo-Ekoko.
Już w pierwszej minucie groźną akcję Stade Rennais, a konkretnie Boukariego, powstrzymał Morel. W rewanżu 60 sekund później o akcję postarał się Remy, lecz jego zagranie w polu karnym zablokował jeden z defensorów. Niedługo później atak gości zniweczyło nieudane zagranie Pitroipy do Montano. Zaraz po tym, po drugiej stronie z linii „szesnastki” piłkę wyperswadował Mangane. W dziewiątej minucie powinno być 1:0 dla gości. Dośrodkować udało się Moreno, lecz niespodziewający się otrzymania futbolówki Pitroipa nawet do niej nie ruszył. Ten sam zawodnik tuż przed kwadransem gry spróbował uderzenia z dystansu, lecz chybił. W rewanżu Costilowi nieco problemów sprawił Valbuena, ale golkiper przyjezdnych z jego podaniem sobie poradził.

Drugi kwadrans rozpoczął się od świetnej okazji dla Marsylii. W polu karnym znalazł się Remy, minął Kana Biyika i uderzył w kierunku bramki. Do piłki odbitej przez Costlia dopadł Valbuena, lecz nie wykorzystał okazji. 60 sekund później prowadzić mogli goście. Ich kontra zakończyła się strzałem Boukariego sparowanym przez Mandandę. W odpowiedzi kolejną okazję miał Remy, ale nie udało mu się dokładnie uderzyć piłki po wstrzeleniu jej przez Gonzaleza. W 23. minucie gospodarze zostali osłabieni. Z boiska zszedł kontuzjowany Valbuena, którego zastąpił Amalfitano. Po pół godzinie gry w dogodnej sytuacji mógł znaleźć się Luis Gonzalez, gdyby nie dał się złapać na spalonym.
34. minuta przyniosła dośrodkowanie Pitroipy, które dla Mangane okazało się za wysokie. Stade Rennais zyskało jednak rzut rożny, na który futbolówkę wybił Fanni. Kolejna akcja przyniosła podobną sytuację. Tym razem piłkę zagrywał Montano, a niedoszłym adresatem okazał się Kana Biyik. Niedługo później kolejną okazję mógł mieć Pitroipa, lecz umiejętnie powstrzymał go Azpilicueta. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy w „szesnastce” Mandandy Montano poradził sobie z ograniem Diawary, ale przy próbie strzału zabrakło dokładności. Golkiper Olympique dobrze zachował się w następnej sytuacji, kiedy interweniował przy wstrzeleniu futbolówki przez Boukariego.
Na początku drugiej części gospodarze wywalczyli rzut wolny w dość korzystnej odległości od bramki, lecz dośrodkowanie z niego Luisowi Gonzalezowi nie wyszło. W 51. minucie znakomitym refleksem popisał się Costil, interweniując przy strzale Remy’ego pod poprzeczkę. 60 sekund później spisał się jeszcze lepiej, broniąc silne uderzenie głową Diarry. Zaraz po tym, po rzucie rożnym Cheyrou odegrał piłkę Azpilicuecie, który ostatecznie nie okazał się skuteczny. Na cztery minuty przed upływem pierwszego kwadransa drugiej połowy trener Didier Deschamps postanowił wzmocnić atak. W miejsce Jordana Ayewa na boisku zameldował się Gignac. Ten na murawie od razu zaznaczył swoją obecność. Po jego strzale z linii bramkowej piłkę wybił M’Vila.











