Ruszyła druga seria spotkań francuskiej Ligue 1. Po raz kolejny zawiodła Marsylia, która przegrała tym razem z Valenciennes 2:3. Do niespodzianki doszło również na Stade Francis Le Ble, gdzie beniaminek z Brest zremisował z Auxerre 1:1.
Mistrz wciąż poniżej oczekiwań
Początek sezonu w wykonaniu Marsylii nie należy do udanych. Po sensacyjnej porażce z Caen w pierwszej serii spotkań piłkarze Didiera Deschampsa jechali do Valenciennes po trzy punkty, jednak byli świadomi ciężkiej przeprawy, która ich tam czeka. Miejscowi nie zawiedli ich oczekiwań. Wynik otworzył tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Gael Danic. Następnie po dwóch trafieniach Gregory’ego Pujola gospodarze prowadzili już różnicą trzech goli. Marsylczycy nie poddali się i byli bliscy wywalczenia punktu. W 82. minucie sędzia podyktował rzut karny za faul na Jordanie Ayewie, a jedenastkę wykorzystał Taye Taiwo. 180 sekund później po rzucie wolnym piłkę w siatce umieścił niepilnowany Andre Ayew. Na strzelenie wyrównującego gola zabrakło jednak czasu.
Auxerre traci punkty, grad goli w Saint-Etienne
Wydawało się, że przed Auxerre łatwy pojedynek, ekipa Jeana Fernandela mierzyła się bowiem z Brest, który jest beniaminkiem Ligue 1, a w dodatku przegrał na otwarcie rozgrywek. Okazało się jednak, że „AJA” musiało gonić wynik. W 26. minucie prowadzenie gospodarzom dał strzałem głową Nolan Roux, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Brungo Grougi. Gościom udało się szczęśliwie wyrównać siedem minut przed upływem regulaminowego czasu. Bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego zdobył Benoit Pedretti.
Aż pięć goli obejrzeli fani zgromadzeni na Stade Geoffroy-Guichard, gdzie Saint-Etienne pokonało Sochaux. Gospodarze prowadzili już różnicą trzech bramek, jednak przyjezdni nie zamierzali składać broni, mimo niekorzystnego wyniku i dosyć szybko odpowiedzieli dwoma trafieniami. Najwięcej emocji było w drugiej połowie meczu, gdy w przeciągu zaledwie dziesięciu minut padły cztery gole.
Inne spektakle
Na Stade Marcel Picot miejscowe Nancy przegrało aż 0:3 z Rennes. Kluczowa dla losów tego spotkania była czerwona kartka dla Alfreda N’Diaye w 13. minucie za faul na wychodzącym na czystą pozycję Victorze Montano. Od tego momentu gospodarze grali w osłabieniu. Mający aspiracje mistrzowskie piłkarze Frederica Antonettiego w pełni skorzystali z przewagi liczebnej, strzelając w drugiej połowie trzy bramki.

Lorient niespodziewanie przegrało przed własną publicznością z Nice. Mecz dobrze się rozpoczął dla gospodarzy, którzy w 11. minucie objęli prowadzenie po pięknym uderzeniu z dystansu Yanna Jouffre. Miejscowi cieszyli się prowadzeniem tylko kilkadziesiąt sekund, bo wynik meczu strzałem głową po rzucie rożnym wyrównał Ismael Gace. W 69. minucie Anthony Mounier dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, Eric Mouloungui zgrał ją do Loica Remy’ego, a ten zapewnił zwycięstwo swojej drużynie.











