Już od jakiegoś czasu mówi się, że 17. kolejka angielskiej ekstraklasy może w znaczny sposób wpłynąć na to, która drużyna w maju będzie cieszyła się mistrzostwa. W bezpośrednim starciu zmierzą się Manchester United oraz Arsenal, jak również Tottenham i Chelsea.
West Ham – Manchester City

Najpierw zaczniemy jednak od soboty i mniej prestiżowych, aczkolwiek ważnych meczów. Na Upton Park przyjedzie Manchester City, zajmujący czwartą pozycję w tabeli i tracący trzy punkty do lidera. Jakiś czas temu sporo się mówiło o tym, że „The Citizens” już prawie odpadli z walki o mistrzostwo. Okazuje się, że nic bardziej mylnego, bo w końcu wyprzedzają liczący się Tottenham. Podopieczni Manciniego regularnie zdobywają punkty i doganiają czołówkę. Przeciwko West Hamowi nie zagra jednak były piłkarz tego klubu, a obecnie gwiazda z niebieskiej części Manchesteru, Carlos Tevez. Reprezentant Argentyny jest zawieszony na jeden mecz, podobnie jak Kolarov. Tymczasem podopieczni Avrama Granta będą się starali o wywalczenie chociaż punktu, wszak ostatnio ponieśli porażkę z Sunderlandem, co osłabiło ich pozycję w tabeli. Zadanie to będzie jednak trudne, mimo przewagi własnego boiska, choć ostatnio rozgromili tam Manchester United w ramach Carling Cup – 4:0.
Aston Villa – West Bromwich

Na Villa Park dojdzie do interesującego spotkania. W końcu podopieczni Gerarda Houlliera przegrali ostatnio na Anfield z Liverpoolem i to aż 0:3. Tymczasem beniaminek w zeszłej kolejce pokonał Newcastle United, co poniekąd wpłynęło na zwolnienie ich szkoleniowca. Francuski menadżer może więc być pod presją. Odkąd odszedł O’Neill, Aston Villa wcale nie radzi sobie lepiej i zajmuje miejsce w ostatniej piątce tabeli. Sympatyków ekipy z Birmingham nie usatysfakcjonowały również komentarze trenera po blamażu w Liverpoolu. W ekipie gości wątpliwy jest występ Odemwingiego, który zaliczył całkiem niezły początek sezonu. W drużynie „The Villans” zabraknie za to Clarka.
Newcastle – Liverpool














