Gran Derbi, tym razem na Camp Nou, jak zwykle nie zawiodło. Piłkarskich emocji nie brakowało, ale było kilka momentów, które zadecydowały o przebiegu tego spotkania. Wybraliśmy dla Was według nas te najistotniejsze, dzięki którym Barcelona wygrała z Realem 2:1.
- Niewykorzystana setka Neymara i gol Ronaldo
Barcelona w 19. minucie wyszła w tym meczu na prowadzenie i gospodarze mogli bardzo szybko uspokoić to spotkanie na swoją korzyść. Sytuacji sam na sam, która dawałaby Barcelonie prowadzenie 2:0, nie wykorzystał jednak Neymar. Brazylijczyk oddał fatalny strzał na bramkę Casillasa, a sekundy później gola wyrównującego dla Realu zdobył Cristiano Ronaldo i mecz nabrał całkowicie innego kolorytu.
- Słaby środek pola Barcelony
Przez większą część meczu to Real Madryt był stroną dominującą w tym meczu. Bez wątpienia zdecydował o tym bardzo słaby środek pola drużyny Barcelony. Katalończycy tracili w tej części boiska bardzo dużo piłek, co przekładało się na ich problemy we własnym polu karnym. Zamiast Rakiticia w tej części boiska potrzebny był raczej Xavi.
- Drugi gol Barcelony
Bramka Luisa Suareza na 2:1 przesądziła o wyniku tego meczu. Real był do tego momentu drużyną zdecydowanie lepszą na boisku, ale po stracie drugiego gola gra kompletnie się mu posypała. Katalończykom po trafieniu Urugwajczyka zdecydowanie łatwiej poruszało się w polu karnym rywala, na co miała też wpływ wykartkowana linia defensywna Realu.
- Agresywna gra
Jak to w przypadku El Clasico, piłkarze obu ekip często nogi nie odkładali. Świadczyć może o tym chociażby fakt, że sędzia Matheu Lahoz pokazał w sumie aż 11 żółtych kartek. Z obrony Realu Madryt żółtej kartki nie dostał tylko Marcelo, dlatego jego koledzy musieli się bardzo pilnować, co często dawało piłkarzom „Barcy” przewagę w polu karnym rywala. W drugiej połowie Pepe zastąpił Varane i był to zdecydowanie dobry ruch ze strony Carlo Ancelottiego, bo Portugalczyk wraz z upływem minut coraz bardziej nie wytrzymywał ciśnienia tego spotkania.
- Niewykorzystane sytuacje
Gdybyśmy policzyli wszystkie setki, które w tym meczu zmarnowali piłkarze obu drużyn, to wynik tego spotkania na pewno byłby wyższy o co najmniej cztery bramki. Królem niewykorzystanych setek został bez wątpienia Neymar, który zwłaszcza pod koniec drugiej połowy marnował je jak na potęgę. Real Madryt najwięcej swoich bardzo dobrych okazji zaprzepaszczał natomiast w pierwszej połowie. Gdyby wtedy wykorzystał swoją przewagę na boisku i zamienił ją chociaż na jednego gola, ten mecz mógłby się potoczyć dla niego całkiem inaczej.
[interaction id=”550f4d817fdf079b4e012948″]











