Nie najlepiej dzieje się w Paryżu. Dziś kibice Paris Saint-Germain protestowali na tyle agresywnie, że zawodnicy zmuszeni byli do przerwania treningu.
Dziś rano grupa kibiców Paris Saint-Germain przerwała trening piłkarzy swojej drużyny w Camp des Loges. W proteście uczestniczyło ponad 50 osób. Fani stołecznego klubu odpalili petardy i opluli kamerzystę.
Całe szczęście, że w porę na miejsce dotarły służby porządkowe, ponieważ niewiele brakowało, by zaatakowany został kamerzysta, który próbował nagrać całe zdarzenie. Skończyło się na wyzwiskach i opluciu, co jednak nie ujdzie płazem pseudokibicom.
W środę firma Quatar Sports Investments przejęła pełną kontrolę nad klubem z Paryża, co nie spodobało się kibicom. Wcześniej bowiem relacja między zespołem a sponsorem opierała się tylko na finansowaniu. Od wczoraj jest już inaczej, a nowym prezesem klub został Nasser Al-Khelaifi. Kibice wspierali jednak Robina Leprouxa, przez co doszło do dzisiejszych zamieszek.










