FC Barcelona pokonała na Camp Nou BATE Borysów 4:0. Co ciekawe, Katalończycy wyszli na wtorkowy mecz w bardzo młodym składzie. To nie przeszkodziło im jednak w wysokim zwycięstwie.
Barcelona nie kazała nam długo czekać na emocje. Już po dwóch minutach gry świetnym rajdem popisał się Rafinha, a jego dobry strzał na rzut rożny wybił bramkarz gości. Mimo przewagi w posiadaniu piłki Katalończycy nie potrafili pierwszym kwadransie stworzyć więcej sytuacji podbramkowych.

Udało się to jednak piłkarzom BATE. Dobre podanie od Wołodko otrzymał Bressan, w doskonałej sytuacji źle przyjął piłkę i od bramki rozpoczął Pinto. Piłkarze z Borysowa nie potrafili opuścić własnej połowy boiska, gdyż Barcelona grała bardzo agresywnie. Mimo to wynik na Camp Nou wciąż się nie zmieniał. Okazję na zmianę wyniku miał Rafinha. Młody napastnik Katalończyków otrzymał piłkę na jedenastym metrze i uderzył w bramkę, ale jego strzał wybroniony został przez Aleksandra Gutora.
Białoruski bramkarz został pokonany w 36. minucie. Po kolejnej znakomitej akcji Barcelony piłkę w polu karnym otrzymał Sergi Roberto. Hiszpan nie zawahał się jej użyć i wbił ją z bliskiej odległości do bramki BATE. Katalończycy po strzelonej bramce byli jeszcze bardziej pewni siebie, a piłkarze BATE zamykali się we własnej połowie. Niemoc gości nadrabiali faulami, których w pierwszej połowie nie brakowało. Ostatecznie na Camp Nou obie drużyny schodziły do szatni przy wyniku 1:0 dla gospodarzy.
Po przerwie niewiele się zmieniło. Najpierw bramkarza gości niecelnym strzałem nastraszył Cuenca, a już w 51. minucie kibice gospodarzy nie mogli uwierzyć, że piłka nie wpadła do bramki rywali. Ich zawód spowodowała kolejna świetna, ale niewykorzystana akcja „Blaugrany”. W polu karnym z futbolówką znalazł się Sergi Roberto, który zauważył Pedro. Strzał Hiszpana był niezwykle silny, ale niecelność uratowała gości przed utratą kolejnej bramki.
Sergi Roberto zdecydowanie był jednym z najbardziej aktywnych piłkarzy wtorkowego meczu. Świadczy o tym także sytuacja z 58. minuty, kiedy to pomocnik Barcelony w dobrej sytuacji nie zdołał jednak podwyższyć prowadzenia. Przeszkodził mu w tym w dużej mierze Aleksandr Jurewicz. Po chwili piłka znalazła się w bramce BATE, ale zamiast radości gospodarzy widoczna była tylko chorągiewka sędziego bocznego, który zasygnalizował spalonego. Minęła godzina, a na tablicy wyników było wciąż skromne 1:0.
Sytuacja zmieniła się w końcu w 62. minucie, kiedy to Isaac Cuenca świetnym podaniem obsłużył Martina Montoyę. 20-latek świetnym strzałem pokonał Gutora, podwyższając prowadzenie na 2:0. Fani „Blaugrany” nie czekali długo na kolejny cios. Już po trzech minutach ich ulubieńcy prowadzili 3:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Pedro, którego uraczył dobrym podaniem Cuenca. Skrzydłowy Barcelony, gdy dostał piłkę, uciekł obrońcom z Borysowa i trafił do bramki rywali.










