Kamil Glik to bez wątpienia jeden z najlepszych polskich piłkarzy, który choć swoje najlepsze lata ma już dawno za sobą, w czasach świetności był jednym z najlepszych obrońców w Europie. Tak głośny powrót do ekstraklasy to z pewnością wydarzenie bez precedensu i z tego powodu opisaliśmy najgłośniejsze powroty do naszej ligi w ostatnich latach.
Przy tworzeniu tej listy staraliśmy się narzucić sobie pewne kryteria, a więc chcieliśmy uniknąć zawodników, którzy do ekstraklasy wrócili wcześniej niż w roku 2019. Do tego nie chcieliśmy, aby były to powroty do kraju po pół roku, gdy piłkarz wyjechał i błyskawicznie wrócił, czasami nawet do tego samego klubu. Parę lat za granicą to minimum. No i chcieliśmy również, aby ci piłkarze cokolwiek osiągnęli poza Polską. Nawet jeżeli ruszyli ambitnie i zadaniu nie podołali, to ceniliśmy takich graczy wyżej niż kogoś, kto spędził parę lat w Serie B z nieciekawym skutkiem.
Oczekiwania względem powrotu i to, jak zostały one zaspokojone, również były dla nas pewną wskazówką. I co oczywiste, pozycja piłkarza w momencie odejścia. Jeśli ktoś wyrobił sobie markę dopiero po opuszczeniu ekstraklasy, to nie było to najlepsze dla tego zawodnika pod względem walki o miejsce na tej liście.
Oczywiście zasady są po to, żeby je łamać, a więc parę razy nagniemy wspomniane reguły. Dodajmy tylko jeszcze, że kolejność przedstawiania zawodników jest losowa.
Artur Boruc
Jak więc już można się domyślić, naszą listę otwiera Artur Boruc. Wśród nazwisk z tego zestawienia jest właściwie tylko jeden zawodnik, który mógłby porównywać swoją karierę do Boruca, o nim będzie później. Tak więc bramkarz, który Legię reprezentował w latach 2000-2005, powrócił do stołecznej ekipy po 15 latach i meczach dla takich klubów jak Celtic, Fiorentina, Southampton czy Bournemouth. Mógł jednak ze swojej kariery wycisnąć więcej, bo w latach swojej świetności był przez wielu uznawany za jednego z czołowych golkiperów w Europie.
Po powrocie do Polski rozegrał w barwach Legii 53 spotkania, zagrał również w fazie pucharowej europejskich pucharów. Łącznie w barwach drużyny z ulicy Łazienkowskiej rozegrał 129 meczów. Karierę zakończył w wieku 42 lat, zorganizowano dla niego mecz pożegnalny z Celtikiem.
Kamil Grosicki
Powrót polskiego skrzydłowego do ekipy „Portowców” właściwie trzeba rozpatrywać w kategorii najlepszych powrotów do PKO Ekstraklasy w historii. Grosicki do Polski wrócił w 2021 roku po dziesięciu latach, gdy w 2011 opuszczał szeregi Jagiellonii. Pogoń, w której się wychowywał, opuścił cztery lata wcześniej, więc do Szczecina powrócił po 14 latach.











