Juventus przegrywa na San Siro 0:2 z Milanem. Podopieczni Massimiliano Allegriego po raz kolejny nie zdobyli trzech punktów w meczu z lepszymi rywalami, a na dodatek pokazali się z bardzo złej strony. Trudno po takim meczu mieć nadzieję na lepsze jutro w Turynie. Gdzie leży problem, jak zaprezentowali się poszczególni piłkarze i co możemy wywnioskować po tym meczu?
Juventus nie może zaliczyć startu tego sezonu do udanych. Po 9 kolejkach ma na swoim koncie zaledwie 13 punktów, co daje mu dopiero 9. miejsce w lidze. Po ostatniej przerwie reprezentacyjnej wyglądało to nieco lepiej – drużyna Maxa Allegriego wygrała zarówno mecz ligowy z Bolonią, jak i europejskie starcie z Maccabi Haifa. Dziś jednak po raz kolejny piłkarzom Juventusu zabrakło umiejętności, aby pokonać zespół z ligowej czołówki.
Brak pomysłu i skuteczności przeciwko silniejszym rywalom
Mecz z Milanem był drugim w tym sezonie starciem Juventusu z zespołem z historycznym TOP6 ligi. Pierwszym było starcie z Romą, w którym pomimo szybko strzelonej bramki i totalnej dominacji w pierwszej połowie nie zdołał finalnie zdobyć trzech punktów. Widać było w tamtym spotkaniu pewien problem, który widoczny był także dziś. Chodzi o bardzo duży brak skuteczności i samego pomysłu na rozegranie starcia. Juventus wychodzi na boisko z jednym planem taktycznym, który działa tak długo, aż przeciwnik nie znajdzie na niego kontry. Później nie dochodzi do żadnej zmiany mentalności turyńczyków, którzy z biegiem czasu jedynie frustrują się kolejnymi nieudanymi zagraniami.
Sam nie wiem, czy wynika to z jakiejś przyczyny mentalnej u zawodników czy jednak winą należy obarczyć tutaj trenera Allegriego. Włoski szkoleniowiec w tym sezonie wydaje się zupełnie innym człowiekiem od tego, którego kibice znali z pierwszej przygody z „Juve”. Po jego legendarnej grze na 1:0 w każdym meczu i żelaznej defensywie nie pozostało nic. Podobnie jak z charakterystycznego dla „Starej Damy” zabijania meczów w końcówkach. Dziś to właśnie turyńczycy wydają się mieć największe problemy w końcówkach.
Słaba forma poszczególnych piłkarzy
Kolejnym problemem Juventusu, widocznym w meczu z Milanem, była forma indywidualna niektórych piłkarzy. Z bardzo słabej strony zaprezentował się Vlahović, choć jeszcze gorzej zagrał jego zmiennik – Moise Kean. Były piłkarz Evertonu obecnie umiejętnościami nie jest po prostu na poziomie ambicji „Juve”. Dziś zmarnował bardzo dobrą sytuacje w obrębie pola karnego, która mogła dać sygnał do ataku kolegom z zespołu.
Słabą zmianę dał również wielki talent – Fabio Miretti. Skutecznością podań bliżej mu dziś było do młodzieżowca z dolnej połowy tabeli PKO Ekstraklasy, a nie najbardziej utalentowanej drużyny w historii Italii. Podobne słowa krytyki można dziś powiedzieć o reszcie środka pola turyńczyków.











