Premierową bramkę w barwach Lille zdobył Ireneusz Jeleń. Polak w dużym stopniu przyczynił się do zwycięstwa mistrzów Francji nad swoimi byłymi kolegami z Auxerre, wśród których zagrał Dariusz Dudka. Również tego wieczoru we Francji pojawił się na boisku inny z reprezentantów Polski, Grzegorz Krychowiak, choć przegranego meczu z Niceą do udanych na pewno nie zaliczy.
Obrońca mistrzowskiego tytułu we Francji, Lille, z Ludoviciem Obraniakiem i Ireneuszem Jeleniem w składzie pokonał dzisiejszego wieczoru na wyjeździe Auxerre 3:1. Od pierwszej minuty w składzie gospodarzy zagrał Dariusz Dudka, który, co ciekawe, znalazł się nie na prawej stronie defensywy, lecz jako defensywny pomocnik. Trudno powiedzieć, by zaprezentował się źle, raczej przeciętnie, a był bliski nawet zaliczenia asysty, lecz z jego dokładnego podania nie skorzystał Anthony Le Tallec jeszcze przy stanie 1:0 dla AJA.

Gospodarze mieli jeszcze kilka dogodnych sytuacji, by podwyższyć uzyskane w pierwszej połowie prowadzenie, grając bardzo szybkimi kontrami i co rusz zaskakując nieprzygotowaną defensywę rywali. Tak komfortową sytuację uzyskali zaś z dość przypadkowego zdarzenia. Fatalny błąd popełnił przy długiej piłce Alaina Traore Mickael Landreau. Golkiper Lille nie dość, że próbował piąstkować piłkę już poza polem karnym, to także staranował swojego obrońcę i napastnika gospodarzy, czym wydatnie ułatwił chwilę później wykończenie akcji Dennisowi Oliechowi. Kenijczyk nie miał żadnych kłopotów ze skierowaniem futbolówki do opuszczonej bramki.
Gdyby taki wynik utrzymał się do końca spotkania, to doświadczony Landreau musiałby liczyć się z nie lada krytyką. Tak się jednak nie stało, a główna zasługa w tym (po raz kolejny) talentu Edena Hazarda. Belg, podobnie jak Joe Cole, rozpoczął to spotkanie na ławce rezerwowych (pierwszy raz w tym sezonie) i na boisku pojawił się dopiero po godzinie gry, zmieniając niewiele wnoszącego Obraniaka. Co ważne, w tym samym momencie na murawie zameldował się także Ireneusz Jeleń, który później również dołożył swoją cegiełkę do zdobytych trzech oczek. Ale po kolei.
Bramkę wyrównującą po dwójkowej akcji zdobył Dimitri Payet. Asystę w tej sytuacji zaliczył oczywiście niezawodny Hazard, który zagrał cudowną podcinkę do wychodzącego byłego napastnika Saint-Etienne. Drugie trafienie to również wielka zasługa reprezentanta Belgii. Atakujący Lille tym razem rozegrał akcję z Joe Cole’em (Anglik zmienił kontuzjowanego Payeta) i wyłożył koledze piłkę do strzału. Dobrze w bramce interweniował Olivier Sorin, ale na dobitkę czekał już Jeleń. Polak tym samym upolował swojego pierwszego gola w tym sezonie i może będzie to dobry początek powrotu do strzeleckiej formy sprzed lat. Dodać trzeba także, iż Jeleń zaraz po wyprowadzeniu Lille na prowadzenie bardzo wyraźnie pokazał kolegom, że nie ma zamiaru się cieszyć z powodu tych kilku lat spędzonych przez niego w Burgundii.











