– Znam tę ligę, pasuje mi. Mnie również tutaj dobrze znają. Priorytetem jest więc dla mnie liga francuska – mówi Ireneusz Jeleń.
Jeleń wolałby grać w klubie, który nie tylko stara się o mistrzostwo Francji, ale także mógłby się liczyć w walce w europejskich pucharach. Nie chciałby jednak występować w każdej z najsłynniejszych francuskich drużyn – Odpadają dwa kluby. – Olympique Marsylia i Paris Saint-Germain. Oba należą do najbardziej popularnych we Francji, ale presja mediów i kibiców jest w nich ogromna. Porażki oznaczają nie tylko odesłanie przez trenera słabiej spisujących się piłkarzy na ławkę rezerwowych, ale też „wizyty” w ośrodkach treningowych stadionowych chuliganów – mówi polski napastnik.
Wydaje się, że Jeleń najchętniej przeniósłby się do Bordeaux. Latem zespół mistrza Francji opuści najskuteczniejszy strzelec i gwiazda zespołu, Marouane Chamakh. – Fajnie by było, co roku walczą o mistrzostwo Francji, grają w Lidze Mistrzów. Chciałbym grać w takim zespole i o takie cele. Ale ofert mam naprawdę dużo – stwierdza Jeleń.










