Po raz kolejny iGolowy dział ligi hiszpańskiej przygotował dla Państwa zestawienie jedenastu najlepszych, naszym zdaniem, zawodników minionej kolejki Primera Division. Jak zwykle, grzechem byłoby nie umieścić w jedenastce kilku piłkarzy Barcelony.
David de Gea – młody bramkarz Atletico w meczu z Malagą pozostawał nieco w cieniu swojego szalenie skutecznego kolegi, Tiago (patrz niżej), jednak jego wkład w zwycięstwo nad drużyną Manuela Pellegriniego był niewiele mniejszy. Gdyby nie jego dwie, trzy interwencje światowej klasy, „Rojiblancos” wcale nie musieliby tego meczu wygrać.

Dani Alves – nie sposób nie docenić Brazylijczyka miejscem w jedenastce za niezwykłą aktywność w ofensywie podczas meczu z Espanyolem. Osoba nieznająca systemu gry Barcelony lub tego piłkarza, widząc go w akcji, pewnie nie byłaby w stanie uwierzyć, że Alves jest bocznym obrońcą. Częstotliwością, a może i jakością akcji ofensywnych, Dani przewyższa bowiem takie legendy jak Cafu czy Roberto Carlos. Jeśli chodzi o defensywę, daleko mu jednak do nich.
Pepe – w meczu z Sevillą (i nie tylko) ostoja defensywy Realu. W spotkaniu z Andaluzyjczykami naturalizowany Brazylijczyk zaliczył aż dwanaście odbiorów i na tle leciwego i powolnego Ricardo Carvalho prezentował się niczym alfa i omega. Mały minus za żółtą kartkę, duży plus za neutralizowanie niemal każdej groźniejszej akcji rywala.
Carles Puyol – „Tarzan” dał się oszukać (a właściwie nie potrafił dogonić pędzącego z piłką Pablo Osvaldo) w meczu z Espanyolem tylko raz. W pozostałych sytuacjach nie schodził poniżej swojego normalnego poziomu, czytaj: zawodnicy gospodarzy mogli pomarzyć o nawiązaniu walki z kapitanem „Blaugrany”.
Joan Capdevila – doświadczony defensor świetnie współpracował na lewej stronie z uhonorowanym niżej Cazorlą. Często i z wyczuciem włączał się do akcji ofensywnych Villarrealu, co nie zawsze jest jego atutem w reprezentacji Hiszpanii. Wydolności i mądrości w poruszaniu się po boisku można mu tylko pozazdrościć.
Tiago – gracz kolejki. Były zawodnik Juventusu zdobył dwie bramki w meczu przeciwko Maladze, przy trzeciej zaś asystował. Pierwszego gola zdobył głową po dośrodkowaniu Simao, przy drugim wyłożył piłkę jak na tacy Dominguezowi, ostatnie trafienie było zaś niemalże kopią pierwszego. Tiago nie błysnął wielką liczbą świetnych podań czy rajdów, jednak trzykrotnie był tam, gdzie być powinien i to dzięki niemu Atletico odniosło tak wysokie zwycięstwo.












