Jasur Yakhshiboev – najjaśniejszy punkt białoruskiej ligi


23-letni Uzbek jest jedną z największych rewelacji Wyszejszaji Lihi

29 czerwca 2020 Jasur Yakhshiboev – najjaśniejszy punkt białoruskiej ligi
pfcnavbahor.uz

Podczas pandemii koronawirusa jedną z lig, która się nie zatrzymała, była białoruska ekstraklasa. Dzięki niej mieliśmy chwilę czasu, by przyjrzeć się tamtejszym rozgrywkom. Od początku sezonu błyszczy tam Jasur Yakhshiboev, który reprezentuje barwy Energetyka-BDU Mińsk. 23-letni Uzbek jest wypożyczony do tej białoruskiej drużyny. Szybko zwrócił na siebie uwagę europejskich skautów. Czy mógłby on pojawić się na boiskach PKO Ekstraklasy?


Udostępnij na Udostępnij na

Początek sezonu białoruskiej ligi wypadł na połowę marca. Rok 2020 miał być ważny dla BATE Borysów, które poniosło klęskę w walce o mistrzostwo z Dynamem Brześć. Zmiana herbu klubowego, trenera i nowe transfery miały przywrócić blask potęgi, na jaką w ciągu ostatnich lat zapracowano. Dlatego właśnie w pierwszej kolejce oczy kibiców na Białorusi (i nie tylko) były skierowane na mecz BATE, które przyjechało do Mińska. Tam nieoczekiwanie Energetyk-BDU wygrał 3:1, a bohaterem został Jasur Yakhshiboev – strzelec dwóch goli. O tym 23-letnim Uzbeku nikt wcześniej w Europie za dużo nie słyszał, a już wyrasta na jednego z ciekawszych piłkarzy białoruskiej ekstraklasy.

Początki kariery w Uzbekistanie

Co prawda Jasur Yakhshiboev nie był początkiem kolejnego koszmaru BATE, bo mimo porażki na inaugurację rozgrywek w Borysowie w porę się otrząsnęli i są na 1. miejscu w tabeli. Ale wracając już do bohatera naszego artykułu, Uzbek został dość szybko dostrzeżony przez jeden z największych klubów w swoim kraju. Już jako 7-latek został sprowadzony do Pachtakora Taszkent (najbardziej utytułowany klub w Uzbekistanie od czasu utworzenia samodzielnej ligi). Debiut w seniorskiej drużynie miał miejsce w listopadzie 2016 roku. W kolejnych latach był głównie rezerwowym zawodnikiem, aż został wypożyczony do Olmaliku FK. Tam dostawał więcej szans na grę w pierwszym składzie.

W uzbeckiej lidze nie błyszczał pod względem zdobyczy bramkowych, ale za to wyróżniał się w reprezentacjach młodzieżowych. W 2018 roku był członkiem drużyny U-23 na mistrzostwach Azji. Nie zagrał tylko w ostatnim meczu fazy grupowej z Omanem (1:0), ale wystąpił w spotkaniach z Katarem (0:1) i Chinami (1:0). Od ćwierćfinału występował już w pełnym wymiarze czasowym. W starciu z Japonią zdobył dwa gole, a Uzbekistan wygrał aż 4:0. Następnie w półfinale z Koreą Południową zdobył gola w dogrywce, a jego zespół wygrał całe spotkanie 4:1. W samym finale nie wpisał się już na listę strzelców, ale po zwycięstwie w dogrywce z Wietnamem (2:1) mógł się cieszyć z pierwszego trofeum w karierze.

W 2020 roku miał okazję znowu pojawić się na mistrzostwach Azji U-23, ale tym razem nie udało się zdobyć trofeum. Uzbekistan wyszedł z grupy, a w ćwierćfinale pokonał wysoko ZEA 5:1. Jasur Yakhshiboev w tym meczu zdobył gola i zaliczył asystę, ale dalej już dobrze nie może wspominać tego turnieju. W półfinale Uzbecy przegrali 0:1 z Arabią Saudyjską, a w meczu o brąz tym samym rezultatem z Australią. Tym razem obyło się bez medalu. Po kontynentalnym czempionacie Yakhshiboev został wypożyczony do Energetyka-BDU Mińsk.

O to jak oceniano w kraju 23-latka przed wypożyczeniem na Białoruś zapytaliśmy Łukasza Bobruka z Azjagola.com: – W zeszłym sezonie był na wypożyczeniu w AGMK Olmalik (średnia drużyna ligi, choć ostatnio spisuje się bardzo dobrze) zatem uznano, że lepiej będzie go wypożyczyć jeszcze raz. Do słabszego klubu niż Pachtakor, gdzie będzie się ogrywał. Yakhshiboev grał sporo w kadrze U-23, z którą dwa lata temu wygrał mistrzostwo Azji a w tym roku był w półfinale tego turnieju. W lidze uzbeckiej nie wyróżniał się aż tak bardzo, by być powołanym do pierwszej reprezentacji.

Jasur Yakhshiboev wreszcie odpalił?

Przejście do Białorusi mogło być punktem zwrotnym w karierze 23-latka. Co prawda już w ojczyźnie się wyróżniał, ale wciąż nie mógł mieć pewnego placu gry w Pachtakorze. Liga białoruska nie należy też do najsilniejszych w Europie i nie jest bardzo śledzona przez skautów z całego świata. Ale w Energetyku-BDU doszło do małej rewolucji dotyczącej Uzbeka. Do tej pory Jasur Yakhshiboev był ustawiany jako prawy lub lewy skrzydłowy. Dopiero trener Władimir Beliawski przestawił go na szpicę, a to okazało się być strzałem w dziesiątkę. Jak wspominaliśmy na wstępie, już w pierwszej kolejce zdobył dwa gole przeciwko BATE. Prawie w każdym zwycięskim meczu swojej drużyny wpisywał się do protokołu meczowego. Do tej pory zdobył dziewięć bramek i zaliczył trzy asysty. Jest liderem klasyfikacji strzeleckiej.

Dobra gra Uzbeka nie uchodzi uwadze skautów. Niestety jego zespół zanotował słabszy okres w kwietniu i w czerwcu (poza ostatnim weekendem). Dlatego też Energetyk-BDU zajmuje 5. miejsce w lidze, ale ma kontakt z czołówką. Wiele teraz zależy od gry Yakhshiboeva, który stał się liderem drużyny. Najlepiej pokazało to piątkowe starcie ze Sławiją Mozyrz, w którym miński napastnik zdobył dwa gole i zaliczył dwie asysty. Jego klub wygrał 5:0, co cały czas daje nadzieję na zrobienie świetnego wyniku w lidze. Dla ekipy z Mińska już wielkim sukcesem byłoby zajęcie miejsca na podium. Dla 23-latka to świetna okazja na jeszcze mocniejsze wypromowanie swojej osoby. Pierwszy raz gra w klubie spoza swojej ojczyzny i prezentuje się naprawdę dobrze.

Zresztą już mówi się o zainteresowaniu jego osobą mocniejszych ekip na Białorusi. Uzbek był już wybierany przez kibiców na najlepszego piłkarza miesiąca. Utrzymuje dobrą dyspozycje od trzech miesięcy, co tylko dobrze o nim świadczy. Nie jest dziełem przypadku to, że Yakhshiboev gra tak dobrze. Ale nie można go chwalić tylko za bramki. 23-latek świetnie czuje się z piłką przy nodze, ma dobry drybling. Potrafi dostrzegać lepiej ustawionych kolegów, posyłając do nich celne podania. Nie można też zapominać o jego szybkości. W białoruskiej ekstraklasie to w tej chwili najciekawszy piłkarz do obserwowania.

Czy można go nazywać najjaśniejszą postacią ligi? – Może nie najjaśniejsza postać, ale na pewno jest to jeden z najbardziej charakterystycznych piłkarzy w lidze. Strzela, rozgrywa, ciągnie grę Energetyka i znakomicie współpracuje z Liberyjczykiem Davidem Twehem. Czasem za bardzo się napala i brakuje mu spokoju i zimnej krwi pod bramką rywala – odpowiada Bobruk.

Do tej pory w dorosłej reprezentacji Uzbekistanu zagrał tylko w dwóch meczach. Ale miało to miejsce dwa lata temu. Teraz nie powinien być już pomijany przez selekcjonera.

A może tak PKO Ekstraklasa?

Jasur Yakshiboev nie jest jeszcze piłkarzem, który „zjada” białoruską ligę. Ma też swoje słabości i momenty gorszej gry. Statystyki ma przyzwoite, ale nie jest tak, że we wszystkim przewyższa innych zawodników. Ale może jest on w zasięgu klubów z PKO Ekstraklasy? W przeszłości dużo transferów z Białorusi wypalało. Pewnie pierwszym, o którym pomyślicie w przypadku ruchu piłkarza z tego kraju do polskiej ligi, będzie Siergiej Kriwiec.

Ten pomocnik grał dobrze w Lechu Poznań i świętował z nim jedno mistrzostwo Polski. Potem po czterech latach wrócił jeszcze do polskiej ekstraklasy, ale już ani Wisły Płock, ani Arki Gdynia nie zbawił. Starsi kibice pewnie dobrze pamiętają takiego zawodnika jak Siergiej Omieljańczuk, który w barwach Legii Warszawa grał jako 20-latek. Następnie na chwilę zakotwiczył w Arsenale Kijów, żeby potem przejść do Lokomotiwu Moskwa.

Przeanalizowaliśmy transfery z białoruskiej do polskiej ligi, które miały miejsce w XXI wieku. Nie było tak, że trafiały się nam same dobre ruchy. Pewnie o takich zawodnikach jak m.in. Jahor Zubowicz, Dmitri Rekisz, Oleg Weretilo, Aleksandr Łebiedew, Aleksandr Sazankow czy Dmirti Kłabukow pamiętają tylko wytrawni znawcy PKO Ekstraklasy.  Ale żeby nie było, że tylko Kriwiec i Omielańczuk zrobili w Polsce karierę, byli też inni zawodnicy mający dobry okres u nas. Trochę mieszane uczucia można mieć z Mayconem Calijurim, który przychodził do Jagiellonii z Gomel, ale Brazylijczyk też miał dobre momenty. Choćby w 1. lidze, gdzie w barwach Piasta wyglądał przyzwoicie. Nikołaj Branfiłow w Wiśle Płock musiał poczekać na swój moment, ale tam też miał dobry okres gry.

Pół roku w Polsce spędził także Iwan Majewski w Zawiszy Bydgoszcz, który obecnie gra w Astanie. Aktualnie mógłby to być zawodnik, który spokojnie znalazłby miejsce w czołowych klubach w polskiej ekstraklasie. Teraz naszym drużynom byłoby raczej trudno wyciągnąć go stamtąd. Dobrym ruchem było także ściągnięcie do Polski Igorsa Tarasovsa, który był dość solidnym obrońcą w Jagiellonii i Śląsku. Również w Białymstoku świetnie czuł się Fedor Cernych, który zaczynał przygodę z ESA od Górnika Łęczna.

A to, że warto czasem patrzeć na wschód – nie tylko na południe – dobrze pokazuje przykład Georgija Żukowa, który miał mocne wejście w Wiśle Kraków. Kazach po przerwie spowodowanej pandemią wyglądał już trochę słabiej, ale cały czas pozostawia dobre wrażenie. Na tyle, że warto sprawdzić wschodni rynek w celu poszukania wzmocnień polskich zespołów. Może pora sprawdzić Uzbeka w polskiej ekstraklasie? Może właśnie 23-latek z Energetyka mógłby wyznaczyć nowy szlak?

W tym momencie byłaby na to niezła szansa, jednak musiałyby to być kluby z czołówki naszej ligi typu Legia, Piast, Lech. Raczej nie byłby zainteresowany pójściem do zespołu z dołu tabeli naszej ligi, która poziomem jest porównywalna do białoruskiej. Warto pamiętać, że w sprawie jego transferu trzeba byłoby rozmawiać z włodarzami Pachtakora i wyłożyć tak co najmniej z pół miliona euro. Yakhshiboev w PKO Ekstraklasie to byłby ciekawy ruch, gdyż chętnie zobaczyłbym Uzbeka na naszych boiskach (byli Kazachowie i Kirgiz to może teraz Uzbek?). Zobaczymy. Na razie pozostaje śledzić jego dalszą grę na Białorusi, gdzie liga osiągnęła półmetek – dodaje na koniec Bobruk.

Komentarze
cvb (gość) - 1 miesiąc temu

Redakcjo zróbcie artykuł o Daniel Tenebaum z Maccabii Tel-Aviv.
Ten bramkarz jest nawet w zasięgu finasowym Legii więcbyłby idealnym następcą Majewskiego.

Odpowiedz
Michał Krzeszowski - 1 miesiąc temu

Coś pomyślimy

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze