FJW: Zapomniani finaliści Górnika Zabrze z 2001 roku


Wspominamy Zabrzan z ich ostatniego finału sprzed 25 lat

2 maja 2026 FJW: Zapomniani finaliści Górnika Zabrze z 2001 roku

Górnik Zabrze w swojej historii grał 13 razy w finale Pucharu Polski. W jednym z najlepszych okresów w swojej historii potrafił to trofeum zdobywać wręcz hurtowo. Jednak ostatni raz mógł o nie zawalczyć 25 lat temu. Przypominamy tamto starcie i zawodników, którzy walczyli o sukces w klubie nieprzypominającym siebie z dawnych lat. Sami bohaterowi tamtych dni mogą być nieco zapomniani.


Udostępnij na Udostępnij na

W swojej historii Górnik Zabrze przeżywał różne momenty, ale w zasadzie od lat 60. XX wieku był jednym z najlepszych klubów w Polsce. Przez blisko 25 lat zdobywali wielokrotnie mistrzostwo Polski. Jeżeli chodzi o Puchar Polski, to zdobywali go sześciokrotnie, a do historii przeszli na przełomie lat 60. i 70. XX wieku. Wtedy to „Żabole” wygrywali to trofeum pięć razy z rzędu! Nikt nie powtórzył tego wyczynu.

Obecny Górnik to klub wracający powoli na dawne ścieżki sławy po wielu, wielu latach tułaczki i bycia ligowym średniakiem. Obecność w finale Pucharu Polski sezonu 2025/2026 ma być pierwszym krokiem do powrotu dawnej potęgi. Ostatni raz o to trofeum zagrali 25 lat temu i przegrali je w dwumeczu z Polonią Warszawa. Przypominamy o tamtym Górniku i jego piłkarzach.

Początek drogi w dół i lekcja od Polonii

Sezon 2000/2001 nie był łatwy dla „Żaboli”. W pamięci kibiców było jeszcze ostatnie ligowe podium sprzed siedmiu lat i ostatni mistrzowski tytuł sprzed 12 lat. Tamten rok miał być przełomowy i zalążkiem powrotu do dawnej potęgi. Jak później pokazała historia, to był początek drogi w dół. Górnik Zabrze w 2001 roku był ostatni raz blisko zdobycia jakiegokolwiek trofeum. Osiem lat później zaliczyli oni drugi spadek w swojej historii, a później też jeszcze trzeci. Zabrzanie stali się klubem walczącym z problemami finansowymi i stabilizacją sportową.

Wróćmy jednak do samego finału. 25 lat temu Górnik Zabrze zagrał o Puchar Polski z Polonią Warszawa. Był to krótki okres w historii, w którym o to trofeum rozgrywano dwumecz. Pierwsze starcie odbyło się w Zabrzu, a w nim górą byli przyjezdni, którzy wygrali 2:1. W rewanżu „Żabole” musieli gonić wynik i starali się to zrobić, ale na każdy ich cios Warszawiacy mieli odpowiedź. Drugie spotkanie zakończyło się remisem 2:2, co oznaczało sukces Polonii.

W tamtym czasie Górnik Zabrze nie posiadał w składzie najlepszych polskich piłkarzy, ale miał kilka nazwisk, które trzeba było respektować. Dwumecz finałowy pokrywał się z walką o utrzymanie w elicie, co na pewno nie pomogło ekipie ze Śląska w walce o trofeum. Choć odbierano by je jako otarcie łez ze złego okresu klubu. Niestety porażka z pierwszego meczu i średnia postawa na boisku zdecydowała o losach trofeum. Lepsza gra w Warszawie nie przełożyła się na sukces. Choć pewnie nikt z kibiców nie pomyślał, że następna walka o Puchar Polski będzie dopiero za 25 lat.

Dalsza historia Zabrzan nie jest łatwa, ale my jeszcze przypomnimy piłkarzy, którzy ostatni raz reprezentowali Górnika w finale Pucharu Polski. Ciekawe ile z tych nazwisk pamiętacie?

Finaliści Pucharu Polski 2000/2001

Patrząc na historię Górnika Zabrze, to na pewno kibice lepiej pamiętają o bohaterach lat 60. i 70. XX wieku, kiedy świętowano najlepszy okres klubu i zdobycie wielu trofeów. Przegrany ostatni finał nie był wielkim świętem, choć warto przypomnieć o zawodnikach, którzy walczyli w ostatnim finale „Żaboli”. Wtedy na boiskach ligowych i pucharowych w Polsce wyróżniał się przede wszystkim jeden zawodnik, który był niezwykle skuteczny.

Adam Kompała – ostatni polski król strzelców z Górnika Zabrze

Przełom XX i XXI wieku był najlepszym okresem w karierze Adama Kompały. Dawny pomocnik Zabrzan przede wszystkim imponował swoją skutecznością. W całej historii Górnik miał pięciu piłkarzy, którzy zdobywali tytuł króla strzelców. Wśród nich byli Ernest Pohl, Włodzimierz Lubański, Andrzej Zgutczyński, Adam Kompała i Igor Angulo. O finaliście Pucharu Polski z 2001 roku można było nieco zapomnieć, bo w tym czasie „Żabole” nie odnosili sukcesów.

Patrząc jednak na samego pomocnika Górnika, to w sezonie 1999/2000 był najskuteczniejszym strzelcem w lidze. W tamtym czasie zdobył 19 bramek, ale Zabrzanie rozgrywki zakończyli na 14. miejscu, co dało utrzymanie o włos. Rok później Kompała był najlepszym strzelcem w rozgrywkach o Puchar Polski wspólnie z Danielem Baczyńskim z Pogoni Siedlce (sześć trafień). Gole zdobywał w meczach ćwierćfinałowych i półfinałowych. Wtedy był bohaterem, ale w samym finale najlepszy strzelec Górnika się zaciął i puchar przeleciał mu koło nosa.

Choć był on wtedy zdecydowanie najlepszym piłkarzem Górnika, to nie miał szans na przebicie się do reprezentacji Polski. Sam też nie poszedł nigdzie wyżej i w 2003 roku odszedł do Szczakowianki Jaworzno. Potem próbował sił w Podbeskidziu, Jagiellonii, Piaście i Ruchu Radzionków, ale nigdzie nie był tak skuteczny, jak w Zabrzu. Karierę zakończył w 2010 roku.

Michał Probierz – zawodnik i trener jednocześnie

W tamtym Górniku w drugiej linii grał jeszcze jeden ciekawy zawodnik. Był nim Michał Probierz, którego dzisiaj kibice bardziej pamiętają z roli trenera. Karierę zaczynał w Ruchu Chorzów i dość szybko przeniósł się do Niemiec. Od naszych Sąsiadów wrócił do Polski i przywdział barwy Zabrzan. Co ciekawe, już w Niemczech objawił się jego trenerski talent – był trenerem młodzieży, co przydało mu się później. U „Żaboli” również pojawiał się w roli szkoleniowca juniorów, a później nawet grającego asystenta głównego trenera. I to podczas czynnej kariery piłkarskiej.

Starcie z Polonią Warszawa w dwumeczu finałowym było dla niego jedyną okazją do zdobycia trofeum w roli piłkarza. W pierwszym spotkaniu zdobył gola z rzutu karnego, który dawał nadzieje na dobry rezultat. Ostatecznie jego trafienie nie spowodowało zrywu gospodarzy. W rewanżu również zagrał, ale nie pomógł w odwróceniu losów rywalizacji.

W Górniku Zabrze grał jeszcze trzy lata, a następnie trafił do Pogoni Szczecin, z której szybko przeszedł do Widzewa Łódź. To w tym klubie musiał przedwcześnie zakończył piłkarską karierę ze względu na kontuzję. Długo nie miał rozbratu z piłką nożną, bo został trenerem Polonii Bytom w 2005 roku.

Ligowi wyjadacze

Przez skład Górnika w tamtym czasie przeszło kilka nazwisk, które mogą dobrze pamiętać koneserzy Ekstraklasy. Pośród nich znajduje się Piotr Gierczak, który najbardziej kojarzony jest z grą dla Zabrzan. W swoim pierwszym okresie w tym klubie rozegrał ponad 160 spotkań. To właśnie on zdobył dwa gole w Warszawie w meczu z Polonią, które ostatecznie nie odwróciły losów dwumeczu. Odszedł z drużyny w 2003 roku i próbował sił w innych ligowych drużynach. Do „Żaboli” wracał jeszcze dwukrotnie, ale nie był już to ten sam piłkarz. Co ciekawe, w dniu finału Górnik – Raków będzie obchodził swoje 50. urodziny i pewnie życzyłby sobie tego, aby dzisiejsi Zabrzanie zdobyli to, czego mu się nie udało.

Andrzej Bledzewski to, jak na warunki tamtejszej Ekstraklasy, był solidny bramkarz. Miał sukces z reprezentacją Polski U-16, grał w innych ekipach młodzieżowych, ale już w dorosłym futbolu nie udało mu się zrobić wielkiej kariery. Do Górnika trafił w 1997 roku i spędził w nim sześć lat. Zagrał w pierwszym spotkaniu z Polonią, ale nie mógł uznać go za udany występ. Później grał w kilku innych klubach z polskiej ligi i miał jedną „próbę” zagraniczną.

Jak mowa o ligowych wyjadaczach, to trzeba wymienić jego – Jacek Wiśniewski. Solidny i twardo grający obrońca. Grał w wielu śląskich klubach, ale to w Zabrzu zanotował najwięcej występów. Nie wzniósł się ponad przyzwoity poziom ligowy i nie odniósł wielkich sukcesów w polskiej lidze, choć zanotował w najwyższej klasie rozgrywkowej prawie 200 spotkań.

Inni niespełnieni

Ciekawi jesteśmy, ilu kibiców Górnika Zabrze pamięta takich zawodników jak Błażej Radler, Robert Kolasa, Rafał Kucyba czy Tomasz Prasnal? Pierwszy z nich w czasach finału z 2001 roku dopiero zaczynał swoją piłkarską karierę i zapowiadał się na ciekawego zawodnika. Niestety jego kariera nie potoczyła się jakoś wybitnie, ale dość długo utrzymywał się na poziomie Ekstraklasy i 1. ligi.

Drugi ze wspomnianych piłkarzy był solidnym ligowcem i podstawowym obrońcą Górnika. Grał w nim do 2003 roku, ale pewnie najgorzej wspomina pierwszy mecz finałowy z Polonią. Zawodnikiem, który zawinił przy stracie obu bramek był właśnie Kolasa. Nie zrobiono z niego winowajcę, ale dwa lata później odszedł z klubu. W Cracovii szybko doznał poważnej kontuzji, a potem jeszcze grywał w Jagiellonii.

Kucyba i Prasnal to zawodnicy urodzeni w Zabrzu, których mogą dobrze pamiętać lokalni kibice. Obaj rozegrali ponad 150 meczów dla „Żaboli” i w zasadzie nigdzie indziej nie czuli się tak dobrze, jak na swoim terenie.

Zagraniczna ciekawostka

Oprócz polskich piłkarzy w barwach Górnika Zabrze występowało wtedy kilku zawodników zagranicznych. Wtedy próbowano szukać ciekawych graczy choćby w Zimbabwe. Pośród wielu prób trafiono na ciekawy materiał. Był nim Dickson Choto, którego pewnie kibice bardziej pamiętają z gry w Legii Warszawa. W Polsce zaczynał od Zabrza i potem przez Szczecin trafił do swojej ziemi obiecanej. Nie udało mu się zdobyć Pucharu Polski w 2001 roku, ale później w stolicy mógł grać na wyższym poziomie i o najważniejsze cele.

W obu meczach finałowych wystąpił jeszcze Andrejs Prohorenkovs. Łotewski napastnik nie był długo zawodnikiem Górnika. Wcześniej występował w kilku innych polskich klubach, a po tamtym sezonie wyjechał do Izraela. Był on reprezentantem Łotwy i zagrał na Mistrzostwach Europy, do których Łotysze podchodzili w roli sensacyjnego debiutanta. W drodze na tę imprezę wyeliminowali m.in. naszą kadrę narodową.

Górnik Zabrze pamięta, choć byli lepsi w przeszłości

Ostatni finał z udziałem Górnika Zabrze nie może być dobrze wspominany przez kibiców. W 2001 roku było wielu, którzy w pamięci mieli lepsze czasy swojego klubu. Co prawda, gra w finale Pucharu Polski była czymś wyjątkowym, ale ostatecznie porażka w dwumeczu z Polonią nieco zatarła tamten okres Zabrzan z pamięci fanów. Zwłaszcza, że nie były to łatwe czasy dla nich, w których toczono walkę o utrzymanie i zapewnienie finansowania klubu.

Górnik Zabrze to jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii Polski. Ostatnie sukcesy były lata temu i obecni fani chcieliby poczuć to, co czuli ich dziadkowie i ojcowie. Droga do dni chwały jest jeszcze daleka, choć „Żabole” przechodzą do nich różnymi ścieżkami od wielu lat. Być może teraz po 25 latach w Warszawie uda im się osiągnąć sukces. Sukces, który może być głównym drogowskazem do miejsca, w którym Zabrzanie chcą znowu być.

W pamięci fanów są legendy klubu, które święciły triumfy. Bardziej zagorzali też pamiętają o tych, którzy grali w 2001 roku o Puchar Polski. Ale może teraz jest czas na to, aby kolejni napisali ważny rozdział w historii klubu.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze