Jason Lokilo trzema asystami (w tym jedną przy golu samobójczym przeciwnika) otworzył 2022 rok w PKO Ekstraklasie. Łącznie w ostatnich dziewięciu kolejkach 23-latek zanotował ostatnie podanie przy bramce aż pięciokrotnie. Znakomicie dysponowany zawodnik zespołu Kamila Kieresia trzyma w zespole wiarę na pozytywne zakończenie sezonu.
Chociaż za ostatnie nie najgorsze wyniki Górnika Łęczna odpowiada wielu liderów, jak Maciej Gostomski, Janusz Gol i Bartosz Śpiączka, to największą inwestycją musi być niewielkiej postury były gracz Anderlechtu czy Crystal Palace.
Jason Lokilo to na spokojnie co najmniej połowa potencjału ofensywnego „Czarno-zielonych”. Mimo że jeszcze do niedawna liczby tego nie potwierdzały, pomocnik coraz bardziej daje się we znaki ligowym rywalom. Dowodem niech będzie nominacja na najlepszego piłkarza lutego rozgrywek.
Takiego „szrotu” jak najwięcej!
Opinie po przybyciu lewonożnego ofensora na Lubelszczyznę były niezbyt przychylne. Niewielu znajdywało się pozytywnie nastawionych do tego ruchu. Lokilo przecież pozostawał ponad dwa miesiące bez klubu, a wcześniej był jednak przeciętnym piłkarzem Doncaster Rovers z League One, czyli trzeciego poziomu rozgrywkowego w Anglii.
Początki na polskich boiskach urodzonego w Brussel gracza nie były łatwe. Zresztą nie ma się co dziwić, piłkarz był desygnowany do gry w pierwszej jedenastce już po czterech dniach od dołączenia do drużyny, a więc najpewniej po dwóch, trzech jednostkach treningowych, nie licząc testów. Ale przebłyski i pozytywne przesłanki były.
To właśnie w debiucie z Wisłą Płock losy meczu ekipa górników odwróciła niefortunnie dopiero po zejściu w 60. minucie skrzydłowego z kongijskimi korzeniami. Przez to zawodnik już na samym starcie mógł czuć, że ma pod górkę. W następnych ośmiu starciach albo musiał godzić się z wchodzeniem z ławki, albo w ogóle nie znajdował się w kadrze.
Przełomowym momentem była wyjazdowa bramka z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza w 15. serii gier na wagę remisu, która była zaledwie jego drugą w seniorskiej karierze. Jason świetną akcją wzdłuż pola karnego zgubił defensywę „Słoni”, a następnie sprzed „szesnastki” posłał futbolówkę w samo okienko bramki.











