Początek sezonu nie był dla beniaminka łaskawy. Górnik Łęczna aż do 16. kolejki okupował ostatnie miejsce, mając na swoim koncie zaledwie jedno zwycięstwo. Grudzień okazał się jednakże dla niego idealny. Trzy zwycięstwa w trzech meczach dały łęcznianom tlen, dzięki któremu nadal mogą oddychać. Gdy wydawało się, że zwolnienie Kamila Kieresia jest już dawno przesądzone, ten odpłacił się za otrzymaną szansę, a w wiosenne zmagania wejdzie ze swoją drużyną pełen nadziei, że utrzymanie jest jak najbardziej możliwe.
Trzy zwycięstwa odniesione w grudniu to istotny czynnik sprawiający, że Górnik Łęczna może pozostać w lidze. Nie można jednak zapomnieć o tym, że „Zielono-czarni” stali się dość niewygodnym rywalem dla czołówki ligi. Remis z Rakowem, a następnie z Lechem pokrzyżowały plany pierwszym z nich na dogonienie poznaniaków, a drugim na odskoczenie częstochowianom.
Górnik Łęczna – przygotowania i sparingi
Łęcznianie do treningów wrócili 4 stycznia. Równo dwa tygodnie później udali się na obóz przygotowawczy do tureckiej Antalyi. Zagraniczne przygotowania trwały do 28 stycznia, a w tym czasie Górnik Łęczna rozegrał cztery sparingi.
- Wcześniej jednakże, 15 stycznia, podopieczni Kamila Kieresia podejmowali na sztucznej murawie III-ligowe KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Mecz ten zakończył się wynikiem 4:0 dla przedstawiciela PKO Ekstraklasy.
- Pierwszym sparingpartnerem w Turcji była natomiast azerska FC Zira Baku. Pojedynek ten nie przyniósł rozstrzygnięcia, gdyż łęcznianie zremisowali 2:2. Na listę strzelców wpisali się Bartosz Śpiączka z rzutu karnego oraz Michał Mak.
- W drugim meczu rywalem „Zielono-czarnych” był kolejny zespół z Azerbejdżanu. Wyzwanie było jednakże trudniejsze, gdyż mierzyli się z Neftci Baku, a więc mistrzem z poprzedniego sezonu. Boisko to potwierdziło, Neftci wygrało bowiem 1:0, a na listę strzelców wpisał się w 54. minucie Emin Makhmudov.
- Pozostałe dwa spotkania towarzyskie zostały rozegrane tego samego dnia. Pierwszym rywalem przed wylotem z Turcji okazała się kosowska FC Prishtina. Już w 2. minucie wynik spotkania otworzył Mak. Ten sam zawodnik podwyższył prowadzenie w 65. minucie za sprawą „jedenastki”. Rywale z kolei odpowiedzieli trafieniem w pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry.
- Zaledwie dwie i pół godziny później Górnik zagrał ostatni sparing podczas obozu, a przeciwnikiem była 14. drużyna serbskiej Super Ligi, Novi Pazar. W spotkaniu tym ujrzeliśmy zupełnie inną jedenastkę niż we wcześniejszym meczu. Bramki jednakże nie padły, spotkanie zakończyło się remisem 0:0.
- Po powrocie do Polski zaplanowany był sparing Górnika z Motorem Lublin, lecz z powodu opadów śniegu został on odwołany.












