Przed chwilą „Medaliki” wydały komunikat o zakontraktowaniu niespełna 20-letniego wahadłowego. Raków zbroi się przed startem ligi, a jego ruchy wskazują na odmłodzenie kadry. Czy stosunkowo nowy duży gracz na polskiej scenie zamierza ponownie zawalczyć o miano mistrza kraju?
Z drugiej ligi do Ekstraklasy w rok
Okienko transferowe dopiero się rozpoczyna a Raków już informuje kibiców o nowym nabytku. Do szatni dołącza postać, która dopiero w poprzednim sezonie zaistniała w seniorskiej piłce. Po świetnych występach w drugoligowej Unii Skierniewice został wykupiony za kwotę około stu tysięcy złotych do pierwszoligowego Ruchu Chorzów. U „Niebieskich” nie zwolnił tempa i dalej prezentował się zdecydowanie lepiej od poziomu całej dywizji.
Dzięki swoim występom 1. i 2. ligowym otrzymał dostał od Miłosza Stępińskiego w kadrze U-20. Świeżo upieczony młodzieżowy reprezentant Polski budził duże zainteresowanie pośród klubów Ekstraklasy, ostatecznie walkę o podpis wygrały „Medaliki”.
Co może budzić jeszcze większy podziw, jeszcze w sezonie 2024/25 Jendryka występował wyłącznie w rezerwach Legii Warszawa. Stołeczny klub nie wiązał z nim przyszłości i bez kwoty odstępnego oddał go do dopiero rozwijającej się Unii Skierniewice.
Podbijaj Ekstraklasę, Kuba! 😎#JENDRYKA2030 pic.twitter.com/kLEc5luxkf
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) July 3, 2026
Raków stawia na młodych?
Z takiego ruchu kibice naprawdę mają prawo być zadowoleni. Jest to jasny przekaz, że „Czerwono-Niebiescy” zrywają z łatką klubu bez młodzieży. Raków od lat ma problem z rozwijaniem polskich młodych piłkarzy i wynoszenie ich na europejski rynek.
Z klubu jak na razie za kwotę powyżej 3 milionów euro do Europy wybili się jedynie: Kamil Piątkowski, Ante Crnac i Vladen Kovacevic. Jak widać nazwisk nie ma zbyt wiele, co gorzej tylko jeden z wyżej wymienionych jest Polakiem. Pokazuje to dużo przepaść między innymi polskimi gigantami, którzy zaczynają masowo kreować i sprzedawać na większe rynki swoich młodych zawodników m.in. Lech Poznań, Jagiellonia Białystok czy niesławna ostatnio Legia Warszawa.
Po odejściu Marka Papszuna wydawało się, że w klubie może dojść do istotnych zmian w obranej strategii. Pierwsze sygnały wskazują jednak na większe otwarcie wobec młodych zawodników. Do Rakowa trafił bowiem Oliwier Kwiatkowski – 21-letni ofensywny pomocnik, który wcześniej występował w pierwszoligowej Polonii Bytom. Na obóz przygotowawczy pierwszej drużyny pojechało również aż pięciu wychowanków klubu: Jerzy Napieraj, Nikodem Całko, Karol Surzyn, Filip Żądło oraz Max Pawłowski. Ten ostatni został już wypożyczony do Ruchu Chorzów. Adam Basse prawdopodobnie również trafi na wypożyczenie do pierwszej ligi.
To właśnie 21-letni Jerzy Napieraj może być przyszłym nowym głównym zawodnikiem pierwszego zespołu. Obrońca przeszedł wszystkie szczeble akademii Rakowa i jest jednym z najwyżej ocenianych wychowanków w klubie. W poprzednim sezonie regularnie występował w rezerwach, gdzie zebrał cenne doświadczenie w seniorskiej piłce. Podczas letnich sparingów prezentuje się z dobrej strony i pokazuje, że jest gotowy do rywalizacji o miejsce w pierwszej drużynie. Niewykluczone, że już w najbliższym sezonie otrzyma swoje pierwsze szanse w oficjalnych meczach.
W kadrze na zgrupowanie w Arłamowie znalazło się 28 zawodników 📝
Szczegóły 👉 https://t.co/orzwqZj1kA#ArłamówCamp pic.twitter.com/TXumca1y0Q
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) June 28, 2026
Dalsze ruchy na rynku
Raków najprawdopodobniej nie powiedział jeszcze ostatniego słowa na rynku transferowym. Przed klubem wymagający sezon, dlatego poszerzenie kadry wydaje się naturalnym krokiem. Możliwe są kolejne wzmocnienia na polu ataku. Drużyna potrzebuje również nowego obrońcy po odejściu Arsenicia i prawdopodobny odejściu Ariela Mosóra, potrzebna jest nowa twarz
Do odejścia z zespołu jest łączony Jonathan Brunes. Norweg ma za sobą bardzo udany sezon i jest jedną z największych gwiazd Rakowa, dlatego zainteresowanie z zagranicy nie dziwi. Jego ewentualny transfer oznaczałby dla klubu ogromny zysk finansowy. Jednocześnie pozostawia trudną do wypełnienia lukę w ataku. Końcówka letniego okna transferowego może więc przynieść jeszcze sporo emocji w Częstochowie.
Przeczytaj także: