Jaki to jest rok, każdy wie. Pandemia koronawirusa zabiła naturalne funkcjonowanie świata i znacząco wpłynęła także na futbol. Piłka nożna stanęła na głowie, ale piłkarze wybitni swoją wielkość są w stanie pokazać w każdych warunkach. A najwybitniejszym z wybitnych bezdyskusyjnie w świecie futbolu w 2020 roku był Robert Lewandowski. Polak wspiął się na poziom nieosiągalny dla innych zawodników i został wybrany na najlepszego piłkarza ostatnich 12 miesięcy.
Takie chwile trzeba celebrować, trzeba nimi żyć i dzielić się z innymi. Robert Lewandowski nie miał sobie równych w kończącym się roku. I mimo że Złota Piłka z powodu wyjątkowych okoliczności nie jest przyznawana, to nikt nie miał wątpliwości, kto zdobył everest światowego futbolu.
W plebiscycie na Piłkarza Roku FIFA Polak zostawił daleko za swoimi plecami piłkarzy, którzy przez lata tworzyli duopol nie do zdetronizowania – Lionela Messiego oraz Cristiano Ronaldo. Już nie tylko w świadomości kibiców, ale też oficjalnie został wybrany na najlepszego piłkarza na świecie. Jaka była droga Lewandowskiego do stania się największym z największych w światowej piłce nożnej?
Kolejny rok na szczycie
Lata mijają, a Robert Lewandowski z roku na rok staje się piłkarzem coraz bardziej kompletnym. Proces starzenia u Polaka w zasadzie nie zachodzi. W sierpniu skończone 32 lata, a poziom gry nieustannie rośnie. Rok 2019 był dla „Lewego” kolejnym wyjątkowym – 54 strzelone gole i miano najskuteczniejszego piłkarza na świecie. Pojawiały się wówczas oczywiście głosy, że to już „peak” napastnika Bayernu Monachium, ale nikt nie mógł przypuszczać, na co będzie stać Lewandowskiego w nadchodzącym roku.
Dominacja Roberta Lewandowskiego – Polak najlepszym strzelcem 2019 roku
Wraz z wiekiem trzeba przygotować się także na schyłek formy. Rzecz absolutnie naturalna i wydawać by się mogło, że dotykająca każdego. Ale czy aby na pewno? Robert Lewandowski rok w rok zaprzecza tej tezie, gra na coraz wyższym poziomie i nie sposób przewidzieć, gdzie znajduje się jego sufit. Ale na co to analizować? Trzeba czerpać z gry Polaka i cieszyć się nią z meczu na mecz.
2020 rok miał bezdyskusyjnie jednego bohatera. „Lewy” nie tylko zasiadł w luksusowej restauracji przy jednym stoliku z Ronaldo i Messim, lecz także zabrał swoje krzesełko i zajął miejsce w loży dla najlepszego. Nie patrzy już na nich z poziomu niżej. Dumnie, bez żadnych kompleksów spogląda w stronę wielkiej dwójki i wie, że niczym od nich nie odstaje. Jest kolejnym, który zagościł w piłkarskim niebie. W panteonie gwiazd ma już swoje honorowe miejsce.
Analiza drogi po sukces
Wejść na szczyt to jedno. Zupełnie inne zadanie to się na nim utrzymać. Szczyty Lewandowski zdobywa od lat, ale nieprzerwanie wspina się coraz wyżej. Cały czas mu mało. Przesuwa granice swoich możliwości. W 2020 roku na najwyższym ze szczytów było miejsce tylko dla niego. 45 goli zdobytych jak dotąd (Bayern rozegra jeszcze jedno spotkanie przed świętami) w roku kalendarzowym dało mu miano najlepszego na świecie.















