Po emocjach związanych z europejskimi pucharami fani w Polsce będą mieli okazję ekscytować się zmaganiami na naszych ligowych boiskach. Przed nami 10. kolejka Ekstraklasy, w której lider z Białegostoku uda się do Łodzi na pojedynek z Widzewem, druga w tabeli Korona Kielce zmierzy się zaś u siebie z Legią Warszawa.

Jagiellonia utrzyma fotel lidera?
Lider Ekstraklasy uda się w najbliższej serii spotkań do Łodzi, aby zmierzyć się z miejscowym Widzewem. Dla szkoleniowca białostoczan będzie to podróż sentymentalna. Michał Probierz był bowiem w sezonie 2004/2005 piłkarzem łódzkiego klubu i w jego barwach na skutek poważnej kontuzji zakończył swoją karierę zawodniczą. Na tym jednak nie koniec jego powiązań z miastem włókniarzy, bo Probierz ma za sobą również epizod na ławce trenerskiej Widzewa.
– Bardzo fajnie wspominam okres spędzony w Łodzi. Jako piłkarz i przede wszystkim jako trener. To były początki mojej pracy w roli szkoleniowca, trudne początki. Cieszy mnie, że wprowadziłem w tamtym okresie do drużyny paru wychowanków, którzy w Widzewie grają do dziś. Nie zmienia to jednak faktu, że oczywiście chcemy ograć łodzian i nadal być na czele tabeli – powiedział sternik „Dumy Podlasia”.
W ostatnim dziesięcioleciu obie ekipy mierzyły się ze sobą dziesięciokrotnie. Jagiellonia wygrała tylko raz w pięciu meczach rozegranych w Łodzi. Czy w ten weekend rewelacja obecnych rozgrywek poprawi swoją statystykę bezpośrednich starć z Widzewem?
Test Korony
Wicelider Ekstraklasy podejmie przed własną publicznością Legię Warszawa. Podopieczni Marcina Sasala nie będą mieli jednak łatwego zadania, a wszystko przez kontuzje, które eliminują z gry trzech kluczowych zawodników: Andrzeja Niedzielana, Aleksandara Vukovicia i Nikolę Mihajlovicia. Mimo osłabień kielczanie wydają się faworytem meczu z Legią. Wielu obserwatorów uważa, że będzie to najważniejszy pojedynek Korony w tej rundzie, ale innego zdania jest szkoleniowiec „Złocisto-krwistych”.
– My tak do tego meczu nie podchodzimy. Będziemy mieć przed sobą jeszcze jedno lub dwa ważniejsze spotkania. To jest bardzo istotny mecz, ale przede wszystkim dla Legii. Jeśli uda nam się w piątek wygrać, to moim zdaniem ta różnica punktowa pomiędzy Koroną a Legią do końca rundy będzie już nie do odrobienia – uważa Sasal.
Obie drużyny rywalizowały ze sobą w swojej historii trzynastokrotnie. Bilans tych spotkań przemawia za Legią, bo odniosła osiem zwycięstw, lecz w obecnym sezonie spisuje się o wiele poniżej oczekiwań swoich kibiców. Czy Korona mimo osłabień zdobędzie komplet punktów?












