W hicie zamykającym 15. kolejkę Ligue 1 Paris Saint-Germain rozgromiło 4:0 Olympique Lyon. Tym samym drużyna ze stolicy Francji utrzymała swoją przewagę punktową nad drugim Lille i trzecim AS Monaco.
Mecze PSG – Olympique Lyon są spotkaniami, którymi interesuje się cała piłkarska Francja. Nie inaczej było w niedzielny wieczór, kiedy to hit 15. kolejki rozgrywany był przy wypełnionym kibicami Parc des Princes, a wiele milionów ludzi oglądało mecz w telewizji.

Początek spotkania to spokojna gra obydwu drużyn, które sprawiały wrażenie, jakby czekały na błąd przeciwnika. Dopiero w 16. minucie na boisku zrobiło się gorąco. Cavani zabrał się z piłką w pole karne gości i został przewrócony przez Kone. Cała drużyna i wszyscy kibice na stadionie reklamowali rzut karny, jednak sędzia zawodów nie zdecydował się użyć gwizdka. Piłkarze z Lyonu dobrze rozgrywali swoje akcje, które kończyły się jednak przed polem karnym PSG. W 27. minucie fantastyczną akcją popisał się napastnik OL, Lacazette, który poradził sobie z trzema zawodnikami gospodarzy, ale po jego uderzeniu piłka trafiła tylko w poprzeczkę bramki Sirigu.
Podziałało to na zawodników Paris Saint-Germain jak czerwona płachta na byka. W 32. i 35. minucie swoich szans próbowali Cavani i Ibrahimović, jednak ich strzały zostały obronione przez bramkarza OL. Bramka dla PSG wisiała w powietrzu i miejscowi kibice nie musieli długo na nią czekać. W 36. minucie Cavani wykorzystał dośrodkowanie Lucasa z rzutu rożnego i umieścił piłkę w bramce po uderzeniu głową. Cztery minuty później Urugwajczyk został sfaulowany w polu karnym i tym razem sędzia nie miał żadnych wątpliwości. Rzut karny został wykorzystany przez Ibrahimovicia, który popisał się finezyjną podcinką. Po tych dwóch ciosach zawodnicy Remiego Garda schodzili do szatni ze zwieszonymi głowami.
Drugie 45 minut rozpoczęły się podobnie jak pierwsza część spotkania. To Olympique Lyon utrzymywał się dłużej przy piłce, ale potrafił dotrzeć z nią tylko do pola karnego PSG. Na więcej nie pozwalali obrońcy gospodarzy na czele z Thiago Silvą. I to właśnie kapitan zespołu z Paryża wystąpił w roli głównej w 60. minucie spotkania. Brazylijczyk, po rzucie rożnym wykonywanym ponownie przez Lucasa, na raty pokonał Vercoutre’a i tym samym przesądził już chyba całkowicie o losach tego spotkania.
Jednak Paris Saint-Germain nie miało zamiaru zanudzać swoich kibiców przez ostatnie pół godziny i nadal starało się grać ofensywnie. W 65. minucie po centrze Ibrahimovicia bliski szczęścia był Cavani, lecz jego uderzenie było minimalnie niecelne. Lyon po utracie trzeciej bramki pogodził się chyba z porażką i czekał już tylko na ostatni gwizdek sędziego. Dzieła zniszczenia dokonał w 83. minucie jeden z najlepszych piłkarzy na świecie i kandydat do zgarnięcia Złotej Piłki 2013 – Zlatan Ibrahimović. Szwed wykorzystał drugą „jedenastkę” w tym meczu, podyktowaną po faulu na nim samym i tym samym ustalił wynik spotkania.











