Z nieba do piekła. Kotwica Kołobrzeg zaczyna wszystko od nowa


Jeszcze niedawno grała w I lidze, dziś odbudowuje się od IV ligi. Po upadku klubu na drodze do odbudowy stanął jeszcze zakaz transferowy FIFA

9 sierpnia 2026 Z nieba do piekła. Kotwica Kołobrzeg zaczyna wszystko od nowa
Piotr Matusewicz / PressFocus

Jeszcze dwa lata temu w Kołobrzegu świętowano historyczny awans do I ligi. Sukces sportowy szybko ustąpił jednak miejsca narastającym problemom organizacyjnym i finansowym, które doprowadziły do upadku dotychczasowej Kotwicy. Dziś klub wraca do życia pod nowym podmiotem i rozpoczyna odbudowę od IV ligi, a jego początki nie obyły się bez kolejnych trudności - w tym zakazu transferowego nałożonego przez FIFA.


Udostępnij na Udostępnij na

Od historycznego awansu do pierwszych problemów

19 maja 2024 roku Kołobrzeg przeżył jeden z najważniejszych momentów w historii lokalnej piłki. Kotwica, założona w 1946 roku, po raz pierwszy awansowała na zaplecze Ekstraklasy. W decydującym spotkaniu II ligi z Hutnikiem Kraków zwyciężyła 2:0, a bohaterem meczu został Jonathan Júnior, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Było to zwieńczenie wyjątkowego sezonu 2023/2024. Drużyna prowadzona przez Ryszarda Tarasiewicza połączyła doświadczenie starszych zawodników z młodymi talentami i przez długi czas liczyła się w walce o awans. Sukces sportowy był spełnieniem marzeń kibiców, którzy przez dziesięciolecia czekali na występy Kotwicy na tak wysokim poziomie.

Rzeczywistość I ligi szybko okazała się jednak trudniejsza, niż zakładano. Początek sezonu 2024/2025 dawał jeszcze powody do optymizmu – Kotwica zremisowała między innymi z Wisłą Płock i GKS-em Tychy oraz pokonała Stal Stalowa Wola. Z czasem wyniki zaczęły się pogarszać, a klub zdecydował się na zmianę szkoleniowca. Ryszarda Tarasiewicza zastąpił Piotr Tworek, lecz nie udało się odwrócić losów sezonu. Ostatecznie Kotwica zakończyła rozgrywki na 16. miejscu i spadła z I ligi. Do utrzymania zabrakło zaledwie jednego punktu – porażka 1:2 z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza w ostatniej kolejce przypieczętowała degradację.

Finansowa katastrofa i koniec starej Kotwicy

Problemy Kotwicy nie ograniczały się jednak wyłącznie do wyników sportowych. Już w trakcie sezonu zakończonego awansem pojawiały się pierwsze sygnały o problemach finansowych. Klub finansowany przez Adama Dzika zaczął mieć zaległości wobec zawodników, które z miesiąca na miesiąc stawały się coraz większe. Według nieoficjalnych informacji długi mogły sięgnąć nawet siedmiu milionów złotych. Część piłkarzy nie otrzymywała wynagrodzeń przez kilka miesięcy i zaczęła dochodzić swoich pieniędzy na drodze sądowej. Problemy finansowe przełożyły się również na sytuację licencyjną. W grudniu 2024 roku Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN zawiesiła licencję Kotwicy, a później nałożyła na klub karę finansową za naruszenie wymogów.

Po spadku z I ligi sytuacja stała się dramatyczna. Kotwica Kołobrzeg nie otrzymała licencji na grę w II lidze z powodu niespełnienia kryteriów finansowych. Klub nie zdecydował się na odwołanie, przez co stracił możliwość dalszej rywalizacji na szczeblu centralnym. 22 czerwca 2025 roku prezes Adam Dzik poinformował o zwolnieniu wszystkich zawodników pierwszego zespołu oraz sztabu szkoleniowego. Dzień później do sądu wpłynął wniosek o ogłoszenie upadłości spółki. Historia starej Kotwicy Kołobrzeg dobiegła końca – zaledwie rok po największym sukcesie w dziejach klubu.

Narodziny nowej Kotwicy

Upadek starej Kotwicy Kołobrzeg nie zakończył historii piłki w mieście. Zaledwie kilka dni po ogłoszeniu końca działalności poprzedniego klubu rozpoczęto budowę nowego projektu. 25 czerwca 2025 roku oficjalnie powstał Morski Klub Sportowy (MKS) Kotwica Kołobrzeg, który miał być początkiem nowego rozdziału dla biało-niebieskich. Za utworzeniem stowarzyszenia stanęli lokalni przedsiębiorcy oraz kibice związani z klubem. Od początku podkreślano, że nowy podmiot jest niezależny od poprzedniej spółki i jej zadłużenia. Jak mówił prezes MKS Kotwica Sebastian Staszczak:

„Odcinamy się od tamtego stowarzyszenia. My jesteśmy całkiem nowym stowarzyszeniem”.Sebastian Staszczak dla TVP 3 Szczecin

Mimo formalnego rozpoczęcia działalności od zera, klub zachował najważniejsze elementy tożsamości – nazwę, herb oraz biało-niebieskie barwy. Dzięki temu MKS Kotwica stał się kontynuatorem wieloletniej tradycji piłkarskiej w Kołobrzegu. Pierwszym prezesem nowego klubu został Sebastian Staszczak. W zarządzie znaleźli się również Sebastian Iwicki, Łukasz Bąk, Jarosław Kreja, Marcin Frankiewicz oraz Norbert Aleksiuk. Najważniejszym celem nowych władz była odbudowa stabilnego klubu, który nie będzie powtarzał błędów poprzedników. Priorytetem stało się szkolenie młodzieży, rozwój lokalnych zawodników oraz stopniowe budowanie pierwszej drużyny. Hasłem projektu zostało: „Nowy rozdział, ta sama pasja”.

Start od ligi okręgowej i budowa drużyny

Nowa Kotwica Kołobrzeg rozpoczęła rywalizację w sezonie 2025/2026 od ligi okręgowej, czyli szóstego poziomu rozgrywkowego w Polsce. Dzięki decyzji Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej klub mógł zająć miejsce rezerw poprzedniej Kotwicy, unikając startu od najniższej klasy rozgrywkowej. Budowa zespołu rozpoczęła się bardzo szybko. Trenerem został Łukasz Wiśniewski, który miał stworzyć drużynę opartą na połączeniu doświadczenia i młodości. W kadrze znaleźli się między innymi Sebastian Murawski oraz Jakub Poznański – zawodnicy mający za sobą występy na poziomie I ligi. Ważnym elementem projektu miało być również wprowadzanie młodych piłkarzy, czego przykładem był 17-letni Kołobrzeżanin Mateusz Ginter. Pierwszy nieoficjalny mecz nowej Kotwicy rozegrano przeciwko Iskrze Białogard, natomiast historyczne spotkanie ligowe odbyło się 17 sierpnia 2025 roku.

Kibice szybko zaakceptowali nowy projekt. Po trudnych miesiącach związanych z upadkiem poprzedniego klubu wielu sympatyków zaangażowało się w odbudowę biało-niebieskich. Na pierwszych meczach pojawiali się licznie, a w mediach społecznościowych dominowały hasła wsparcia dla nowej Kotwicy. Tym razem klub miał być tworzony nie tylko dla kibiców, ale również przez nich – jako wspólna próba odbudowania piłkarskiej tożsamości Kołobrzegu.

Droga z okręgówki do IV ligi

Nowa Kotwica Kołobrzeg nie potrzebowała wielu lat, aby odbudować swoją pozycję. Pierwszy sezon po upadku poprzedniego klubu okazał się ogromnym sukcesem sportowym i pokazał, że w mieście wciąż istnieje duże zapotrzebowanie na piłkę. W sezonie 2025/2026 MKS Kotwica zdominowała rozgrywki ligi okręgowej. Zespół zakończył sezon na pierwszym miejscu, zdobywając 74 punkty w 28 meczach. Bilans drużyny był imponujący – 24 zwycięstwa, dwa remisy i tylko dwie porażki. Kotwica zdobyła 88 bramek, tracąc zaledwie 17, a nad drugą w tabeli Polonią Płoty wypracowała aż piętnaście punktów przewagi.

Awans do IV ligi został przypieczętowany trzy kolejki przed końcem sezonu. Nowa Kotwica świętowała promocję w derbowym spotkaniu z Akademią Piłkarską Kotwica, wygrywając aż 5:0. Bohaterami meczu zostali między innymi Kryspin Leśniak i Tomasz Rydzak, którzy stanowili jedne z najważniejszych postaci zespołu. Za sukces odpowiadał trener Krzysztof Sobieszczuk, który stworzył drużynę opartą na połączeniu doświadczenia i młodości. Liderem zespołu był kapitan Sebastian Murawski, mający za sobą występy na wyższym poziomie rozgrywkowym. Ważną rolę odgrywali również Rydzak oraz Leśniak, którzy byli kluczowymi zawodnikami ofensywy. Odbudowie sportowej towarzyszyła pozytywna atmosfera wokół klubu. Kibice, którzy jeszcze niedawno przeżywali upadek starej Kotwicy, szybko zaakceptowali nowy projekt i licznie pojawiali się na meczach. Awans do IV ligi stał się pierwszym dużym sukcesem nowego klubu i potwierdził, że w Kołobrzegu udało się odbudować piłkarską wspólnotę.

FIFA kontra nowa Kotwica

Historia odbudowy Kotwicy Kołobrzeg nie obyła się bez kolejnych problemów. Gdy klub sportowo wracał na właściwe tory, pojawiło się zagrożenie, które mogło utrudnić dalszy rozwój – zakaz transferowy nałożony przez FIFA. Sprawa rozpoczęła się od skargi Lucasa Ramosa de Oliveiry, byłego zawodnika starej Kotwicy Kołobrzeg. Brazylijski piłkarz domagał się zaległych wynagrodzeń, których nie otrzymał od poprzedniego podmiotu. Jego zdaniem nowy MKS Kotwica był sportowym następcą dawnego klubu i powinien odpowiadać za jego zobowiązania. Kwota roszczenia wynosiła 30 tysięcy euro wraz z odsetkami, czyli ponad 120 tysięcy złotych. 12 czerwca 2025 roku FIFA przyznała rację zawodnikowi i uznała, że nowa Kotwica jest kontynuatorem poprzedniego klubu. Światowa federacja zwróciła uwagę między innymi na przejęcie nazwy, herbu, barw klubowych, stadionu oraz odwoływanie się do blisko 80-letniej historii Kotwicy. Według FIFA te elementy świadczyły o sportowej ciągłości między obiema organizacjami.

Decyzja była dużym problemem dla nowych władz klubu. Prezes Sebastian Staszczak podkreślał, że MKS Kotwica Kołobrzeg jest zupełnie nowym stowarzyszeniem i nie przejęło zobowiązań poprzedniej spółki. Klub argumentował, że nie powinien odpowiadać za długi podmiotu, z którym formalnie nie jest związany. Zapowiadano również możliwość dochodzenia odszkodowania za poniesione straty wizerunkowe. PZPN, respektując decyzję FIFA, nałożył na Kotwicę zakaz transferowy. Oznaczało to brak możliwości rejestrowania nowych zawodników, co było poważnym utrudnieniem przed startem sezonu IV ligi. Klub, który chciał wzmacniać skład po awansie, został zmuszony do działania z ograniczeniami. Ostatecznie zakaz został jednak zdjęty. Lucas Ramos de Oliveira wycofał swoje roszczenie wobec MKS Kotwica, a FIFA uchyliła karę. Dzięki temu klub mógł spokojnie przygotować się do kolejnego sezonu i dalszej odbudowy.

Co dalej?

Po burzliwym początku swojej działalności MKS Kotwica Kołobrzeg wchodzi w kolejny etap odbudowy. Awans z ligi okręgowej był pierwszym dużym sukcesem, jednak dla nowych władz klubu IV liga nie jest celem samym w sobie, a jedynie kolejnym krokiem w drodze na wyższy poziom. Ambicje sportowe w Kołobrzegu są jasno określone. Klub chce walczyć o kolejny awans, a nie tylko utrzymać się na czwartym szczeblu rozgrywkowym. Kapitan Tomasz Rydzak po zakończeniu sezonu podkreślał:

„Nie chcemy na tym poprzestać i mam nadzieję, że czwarta liga też będzie tylko przystankiem”Tomasz Rydzak dla Gazety Kołobrzeskiej

Jego marzeniem jest dalszy rozwój zespołu i powrót Kotwicy na szczebel centralny. Prezes Sebastian Staszczak zaznacza, że awans do IV ligi był częścią długofalowego planu.

„Taki był plan (…). W drugiej rundzie już wiedzieliśmy, co robimy. Poszliśmy w odpowiednim kierunku, zrobiliśmy odpowiednie ruchy w przerwie zimowej i widać efekt”Sebastian Staszczak dla Gazety Kołobrzeskiej

Dużym wyzwaniem pozostaje jednak stabilność finansowa. Nowy klub od początku podkreślał, że jest osobnym podmiotem i nie przejął zobowiązań poprzedniej Kotwicy. Sprawa z roszczeniem Lucasa Ramosa de Oliveiry pokazała jednak, że odbudowa po upadku poprzednika może wiązać się z dodatkowymi problemami. Po wycofaniu roszczenia przez zawodnika FIFA uchyliła zakaz transferowy, dzięki czemu klub może swobodniej budować kadrę. MKS Kotwica chce rozwijać się przede wszystkim poprzez szkolenie młodzieży i stawianie na lokalnych zawodników. Klub zamierza budować stabilne fundamenty, zamiast ponownie ryzykować finansową katastrofę. Trener Krzysztof Sobieszczuk, który poprowadził drużynę do awansu, pozostaje ważną postacią projektu. Jego kontrakt został podpisany na dwa lata, a pierwszym celem było właśnie wejście do IV ligi. Cel został osiągnięty, teraz czas na kolejny etap – próbę powrotu Kotwicy na wyższy poziom.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze