Pep Guardiola, szkoleniowiec Barcelony, skomentował sprawę swego odejścia z „Blaugrany” po sezonie, mówiąc, że nie ma to nic wspólnego z Jose Mourinho. Jak wiadomo, obaj panowie nie darzą się zbyt dużym szacunkiem.

Trener „Dumy Katalonii” o swojej decyzji o opuszczeniu obecnego klubu wraz z końcem sezonu poinformował w piątek na konferencji prasowej zwołanej przez klub. Hiszpan stwierdził, że musi odpocząć. Media od razu uznały, że może to mieć związek z trenerem wroga numer jeden „Barcy”, a więc Realu Madryt. Obaj szkoleniowcy od początku prowadzili między sobą potyczki, stąd komentarze, że Guardiola mógł mieć dość wojny z Portugalczykiem.
– Czy Mourinho miał wpływ na moją decyzję o odejściu? Nie, w ogóle. Miałem też innych wrogów, ale trenerzy przeciwnika cię nie męczą. Praca dzień w dzień tak, to powoduje zmęczenie – mówił Guardiola na konferencji prasowej.
– Czy w przyszłości powrócę do Barcelony? Nie mogę stwierdzić tego teraz. Naprawdę nie wiem.
Mourinho powiedział ostatnio, że jego zdaniem na Złotą Piłkę w tym sezonie najbardziej zasługuje jego podopieczny, Cristiano Ronaldo. Guardiola sprzeciwił się tym słowom, mówiąc, że to Messi jest górą.
– Mourinho twierdzi, że Cristiano bardziej zasługuje na Złotą Piłkę od Messiego, tak? Pewnego dnia będzie tak, że Messi nie wygra, ale w tym sezonie jest genialny – skomentował Hiszpan.











