Górnik traci Gvilię, Suareza i Żurkowskiego. Przed zabrzanami ważne okienko transferowe


Drużynę z Górnego Śląska opuszczają Żurkowski, Gvilia czy Dani Suarez

15 czerwca 2019 Górnik traci Gvilię, Suareza i Żurkowskiego. Przed zabrzanami ważne okienko transferowe
Marcin Bulanda / PressFocus

Szymon Żurkowski, Valeriane Gvilia i Dani Suarez nie będą już reprezentować barw Górnika Zabrze. Wymieniona trójka stanowiła w zeszłym sezonie o sile drużyny z Roosevelta, a zarząd klubu z Zabrza stoi teraz przed niebanalnym zadaniem zastąpienia graczy opuszczających klub.


Udostępnij na Udostępnij na

„Przygoda dwóch piłkarzy z Górnikiem dobiega końca… Vako Gvilia i Dani Suarez nie będą w nowym sezonie reprezentować 14-krotnego mistrza Polski ” – taką wiadomość opublikował w środę klub poprzez social media. Zarówno Suarez, jak i dotychczas wypożyczony Gvilia mieli otrzymać propozycję nowych kontraktów, jednak obaj zdecydowali się odrzucić warunki proponowane przez zarząd. Kilka godzin później Gvilia został już ogłoszony graczem stołecznej Legii. Dani Suarez ciągle szuka klubu lub negocjuje warunki kontraktu z przyszłym pracodawcą. Co więcej, już od stycznia tego roku wiadomo było, że klub opuści młody talent i motor napędowy zabrzańskiej drużyny – Szymon Żurkowski, który przenosi się do Fiorentiny.

Dyrygent, motor napędowy i opoka defensywy odchodzą

  • Valeriane Gvilia – przez wielu uważany za najważniejszą postać Górnika w rundzie wiosennej. Wypożyczony z FC Luzern Gruzin rozegrał dla drużyny z Roosevelta 17 spotkań, a w każdym z tych meczów był prawdziwym dyrygentem zespołu. Wielokrotnie po rozpoczętych przez Gvilię akcjach zabrzanie zdobywali bramki. Sprowadzony przez Legię pomocnik wprowadził do drużyny Górnika świeżość i pomógł zatrzeć ślady po fatalnej rundzie jesiennej.

  • Dani Suarez – Hiszpan trafił na Roosevelta, gdy Górnik grał jeszcze w 1. lidze i był piłkarzem, który znacznie przyczynił się najpierw do powrotu zabrzan do ekstraklasy, a następnie do wywalczenia miejsca w eliminacjach do europejskich pucharów. Suareza charakteryzowały świetne warunki fizyczne, spokój i opanowanie w defensywnych poczynaniach. Oprócz klasowych interwencji w obronie Suarez nierzadko trafiał też do bramki rywali. Nos do znajdowania się w odpowiednim czasie i miejscu zagwarantował Górnikowi łącznie aż dziesięć strzelonych bramek.

  • Szymon Żurkowski – środkowego pomocnika przenoszącego się do Fiorentiny nazywano „młodymi płucami Zabrza”. W ubiegłym roku podczas spotkania z Koroną Kielce był w stanie pokonać ponad 13 kilometrów. Dodatkowo grał błyskotliwie, a umiejętność szybkiego podejmowania boiskowych decyzji i umiejętnego dogrania piłki przyczyniły się do licznych asyst i bramek. Transfer do Florencji będzie dla Żurkowskiego świetną szansą na rozwój, jednak Górnik będzie miał twardy orzech do zgryzienia, chcąc wypełnić dziury pozostawione przez Gvilię i Żurkowskiego w drugiej linii Górnika.

W pogoni za pieniędzmi i rozwojem

Nikogo nie dziwią kroki, jakie zdecydowali się podjąć już byli zawodnicy Górnika. Sytuacja, w której kluby grające o wyższe cele czy posiadające dużo większe możliwości finansowe kuszą najlepszych graczy teoretycznie słabszych zespołów, jest przecież w piłkarskim świecie codziennością.

Jest to naturalne i całkowicie zrozumiałe, że zawodnicy chcą grać w największych klubach kraju czy Europy. Lepsze zarobki, możliwość rozwoju i zebrania nowych doświadczeń to tylko niektóre z czynników, które sprawiają, że gracze, którzy dobrze czują się w drużynie, mimo wszystko decydują się zmienić klub. Przykładów możemy szukać dosłownie wszędzie – od Carlitosa przechodzącego z Wisły do Legii do Edena Hazarda zamieniającego Chelsea na Real.

Cofnięci w czasie, czyli powtórka z zeszłego roku

W Zabrzu obchodzony jest w te wakacje mały „Dzień świstaka”. Doskonale pamiętamy przecież drużynę Górnika z sezonu 2017/2018, która to okazała się rewelacją rozgrywek. Wtedy głównymi postaciami zespołu Marcina Brosza byli tacy zawodnicy jak Rafał Kurzawa, Mateusz Wieteska czy Damian Kądzior, którzy z Zabrza odeszli, a w klubie zaistniała sytuacja podobna do obecnej. Zarząd Górnika również musiał się uporać ze stratą najważniejszych ogniw swojej drużyny.

Na szczęście dla ekipy z Zabrza podobnie jak i w zeszłym, tak i w tym roku klub dalej będzie reprezentować najlepszy strzelec drużyny – Igor Angulo. Pomimo już dojrzałego wieku Hiszpan jest ciągle gwarancją bramek i świetnej gry ofensywnej. W mediach niejednokrotnie nazywano go już małą legendą Górnika.

Ciemne chmury z nadzieją na przejaśnienie

Co dalej z Górnikiem? Jedno jest pewne – drużyna wymaga solidnych wzmocnień. Zabrzański klub traci płuca swojej ekipy, czyli Szymona Żurkowskiego, rewelację rundy wiosennej – Valeriane Gvilię, a także ostoję defensywy, niejednokrotnie zapewniającego też bramki po stałych fragmentach gry – Daniego Suareza.

Światłem nadziei dla sympatyków Górnika jest fakt, że klub ciągle powinien dysponować środkami uzyskanymi za transfer Żurkowskiego do Fiorentiny. Kluczem do sukcesu, czyli wywalczenia miejsca w górnej części tabeli lub spokojnej gwarancji utrzymania w lidze, będzie efektywne spożytkowanie pozyskanych za Polaka 5 milionów euro.

Warto również pamiętać, że i bez imponujących środków transferowych Górnik potrafił sobie imponująco radzić na rynku transferowym. Sprowadzani w ostatnich latach Angulo, Suarez czy Kądzior są świetnymi przykładami ilustrującymi, jak za niemałe pieniądze potrafiono w Zabrzu dokonywać fenomenalnych transferów. Górnik jest klubem, który w ostatnich latach nie raz i nie dwa pokazywał przecież swoje skautingowe umiejętności.

***

Tym pozytywnym akcentem najlepiej będzie zakończyć rozważania na temat sytuacji Górnika w tym oknie transferowym. Drużynę opuszczą najważniejsi zawodnicy, a po ekipie z sezonu 2017/2018 pozostaną już tylko znikome ślady. Jak dotąd Górnik sprowadził jedynie osiemnastoletniego Aleksandra Paluszka ze Śląska Wrocław, a na resztę wzmocnień tego okienka transferowego przyjdzie nam poczekać. Potencjał transferowy „Górników” jest wyjątkowy, jednak z drugiej strony drużyna została znacznie osłabiona. Zabrzańscy kibice mają niemało powodów do zmartwień, ciągle jednak mogą też patrzeć w dobrą stronę i wierzyć, że ich klub dobrze przepracuje letnie okienko transferowe.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze