Szósta seria spotkań ligi francuskiej zapowiada się bardzo ciekawie. O ile w sobotę nie odbędą się większe hity, o tyle w niedzielę każde spotkanie będzie z pewnością niezwykle interesujące. Największą uwagę kibiców przykuje pewnie spotkanie Bordeaux z Lyonem.
Kto będzie pierwszym zwycięzcą na Stade Yves Allainmat?
Do tej pory, w dwóch rozegranych meczach na Stade Yves Allainmat pomiędzy Lorient a Caen zwycięzca nie został wyłoniony ani razu. Teraz tak naprawdę większe szansę trzeba dawać gospodarzom, i to z kilku powodów.

Caen po dobrym starcie zacięło się. Nie potrafi strzelić od dawna kilku bramek, ma kłopoty w defensywie. Dlatego przed meczem z Lorient nie można dawać im zbyt wielu szans, choć podopieczni Christiana Gourcuffa w tym sezonie nie grają swojej piłki.
Tuluza straci pozycję lidera?
Tydzień temu, po raz pierwszy w trwającym sezonie, porażki doznała Tuluza. Mimo tego zespół Alaina Casanovy utrzymał się na pozycji lidera Ligue 1. W szóstej kolejce zadaniem klubu z południowo-zachodniej Francji będzie zrewanżowanie się za przegraną. Ich rywalem będzie Monaco, które gra naprawdę całkiem nieźle.
Ważną informacją dla Tuluzy jest z pewnością dobry stan ich kadry. W meczu z Monaco nie zobaczymy tylko jednego z podstawowych zawodników – Cheikha M’Bengue. Gospodarze natomiast będą musieli radzić sobie bez Daniela Niculae, Djimiego Traore czy chociażby Alejandro Alonso.
Hit sobotni
Można powiedzieć, że w sobotę jedynym hitem jest pojedynek jedenastek Saint-Etienne z Montpellier. Oba zespoły są w formie, grają ciekawą, ofensywną piłkę i dlatego na ten mecz warto będzie oglądać.
Lekkim faworytem wydają się gospodarze, lecz tak naprawdę nie wiadomo, co stanie się w tym meczu. Ważną rolę będzie odgrywał Dmitri Payet, który niespodziewanie przewodzi w klasyfikacji najlepszych strzelców. Goście będą liczyć w swoich szeregach na napastników, których im nie brakuje. Camara, Kabze, Ait Fana, Giroud – każdy z nich może zagrać od początku. W dodatku, mając w środku pola doświadczonego Romaina Pitau i reżysera gry Marco Estradę, można naprawdę napsuć rywalom wiele krwi.
Jedyną złą informacją dla gości jest brak Garry’ego Bocaly’ego. Saint-Etienne natomiast nie powinno narzekać, ponieważ może skorzystać ze wszystkich podstawowych piłkarzy.
Niedziela, czyli wszędzie interesująco











