Co prawda Polonia Warszawa przegrała z GKS Bełchatów 2:3, ale ze swojej formy zadowolony może być Daniel Gołębiewski. Napastnik „Czarnych Koszul” żałuje jednak, że jego bramki nie dały choćby punktu drużynie z Warszawy.
– Powoli realizuję kolejne cele, które stawiam przed sobą. Wiadomo, że zamierzeniem jest jak najlepsza gra w każdym spotkaniu. Celem było również strzelenie dwóch bramek w jednym meczu. Wreszcie udało się, co mnie cieszy. Szkoda tylko, że zrealizowałem to w przegranym spotkaniu, a nie w wygranym – powiedział Gołębiewski.

Teraz podopiecznych Pawła Janasa czeka trudne spotkanie z Wisłą Kraków. Jeżeli Polonia nadal chce się liczyć w walce o awans do europejskich pucharów, musi to spotkanie wygrać. Gołębiewski podkreśla, że z ostatniej porażki z Bełchatowem trzeba wyciągnąć wnioski i w spotkaniu z Wisłą zagrać dużo lepiej, tak aby wywalczyć komplet punktów.
Młody napastnik „Czarnych Koszul” wykazuje się niespotykaną, ale godną pochwały postawą. Otóż piłkarz bez żadnego przymusu zostaje po treningach, aby doskonalić swe umiejętności. – Wychodzę z takiego założenia, że aby coś osiągnąć, trzeba najpierw pomóc szczęściu. Dlatego trzeba pracować. To, co robię, sprawia mi ogromną przyjemność, poza tym dostaję za to pieniądze, więc dlaczego miałbym nie dawać z siebie jeszcze więcej? A jak było widać, wiele meczów zagrałem bez zdobytego gola, ale dzięki ciężkiej pracy udało się strzelić dwa – powiedział Gołębiewski.











