W Primera Division jak zwykle dużo się działo. Mieliśmy hat-tricka Messiego, dublet Ronaldo, obronionego karnego przez Tytonia i zwycięski mecz Sevilli Grzegorza Krychowiaka. Do pełni szczęścia zabrakło chyba tylko debiutu Cezarego Wilka w spotkaniu z Barceloną.
Niedzielne mecze La Liga rozpoczęło starcie Realu Madryt z 15. w tabeli Getafe. W samo południe na Coliseum Alfonso Perez pogoda nie dopisywała (w Getafe spadł śnieg) i piłkarze długo rozgrzewali się na boisku, zanim kibice zobaczyli jakieś ciekawe akcje. W pierwszej połowie drużyną, którą mogliśmy pochwalić, byli jedynie gospodarze, którzy bardzo dobrze spisywali się w obronie. Real grał nieefektywnie w ataku i chociaż miał przewagę na boisku, to kompletnie nie mógł jej wykorzystać w polu karnym rywala.
W starciu z Getafe Real przerwał passę 17 spotkań ligowych z rzędu, w których zdobywał gola w pierwszej połowie. „Królewscy” konsekwentnie punktowali swoich rywali w ten sposób od maja zeszłego roku. Po pierwszych 45 minutach wydawać się mogło jednak, że Real będzie miał naprawdę duże problemy, żeby w ogóle strzelić w tym meczu bramkę. „Królewscy” grali niedokładnie, a na boisku niewidoczni byli najbardziej Ronaldo i Bale. Wtedy jednak przebłyskiem geniuszu wykazał się Karim Benzema.
https://vine.co/v/OjjXjlZ5FEg
Akcja Francuza to istny majstersztyk i chyba obecnie najładniejsza asysta sezonu w La Liga. Benzema najpierw jednym zwodem poradził sobie z obrońcą Getafe, a później popisał się tym kapitalnym podaniem, po którym Ronaldo wpakował piłkę do siatki. Gospodarze przekonali się więc w końcu, że samą obroną trudno będzie utrzymać nawet remis, zwłaszcza gdy ma się przed sobą takiego rywala jak Real. Gospodarze przez cały mecz nie zdołali oddać ani jednego celnego strzału na bramkę rywala.
Po golu Ronaldo Real natomiast szedł za ciosem. Przebudzili się do tej pory najsłabsi zawodnicy w drużynie „Królewskich”, czyli Ronaldo i Bale, który dołożył drugie trafienie w cztery minuty po golu CR7. To kompletnie rozbiło drużynę gospodarzy, która już do końca spotkania nie potrafiła zagrozić bramce rywala. Ronaldo pod koniec gry strzelił jeszcze trzeciego gola dla Realu i sam zakończył ten mecz z dubletem na koncie.
Portugalczyk ostatnio przyznał jednak, że nie jest w swojej najlepszej formie, co było widać zwłaszcza w pierwszej połowie, a także przegranym w Pucharze Króla meczu z Atletico. Niektórzy dopatrują się przyczyny w rozpadzie, trwającego pięć lat, związku CR7 z modelką Iriną Shayk, ale my oczywiście traktujemy to z przymrużeniem oka. Jego statystyki przecież mówią i tak same za siebie.
Wilk nie zadebiutował
Bez problemów swoje spotkanie wygrała natomiast FC Barcelona. Katalończycy pewnie pokonali Deportivo 4:0. My jednak wyczekiwaliśmy debiutu Cezarego Wilka przeciw drużynie Luisa Enrique, ale Polak cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Dla zawodnika to już drugie spotkanie z rzędu bez gry. Ostatni raz Wilk wystąpił w meczu z Athletikiem, w którym na murawie spędził… minutę.
W Galicji „Barca” natomiast od początku grała pewnie i już w 11. minucie wyszła na prowadzenie za sprawą Messiego, który popisał się rzadko spotykanym w jego wykonaniu golem strzelonym z główki.











