Miasto budzi się – śpiewał Paweł Kukiz. Miastem tym są ostatnio Katowice, których mieszkańcy na nowo zyskują nadzieje na jak najszybszy powrót GKS-u do I Ligi. Drużyna prowadzona przez Rafała Góraka wygrała w weekend z Garbarnią i w czterech ostatnich spotkaniach zdobyła 10 punktów.
GKS Katowice zaczął swój marsz w górę drugoligowej tabeli. Choć różnice punktowe między rywalizującymi drużynami w stawce są minimalne, to po wygranej z Garbarnią, „GieKSa” zameldowała się na szóstym miejscu. Katowiczanie do liderującego Górnika Łęczna tracą cztery punkty.
Przerwana zła passa
Jeszcze miesiąc temu pisaliśmy o głośnym temacie porażek GKS-u w meczach domowych. GKS nie wygrywał bowiem spotkań przy Bukowej od ponad roku. Przełamanie nastąpiło 31 sierpnia, kiedy to do Katowic przyjechała drużyna Skry Częstochowa. „GieKSa” wygrała 2:0 po dwóch golach Rogalskiego i zakończyła wstydliwą serię meczów bez zwycięstwa na własnym terenie.
Jak się później okazało, mecz ze Skrą nie tylko zakończył złą passę, ale był także początkiem dobrej mini serii GKS-u. Katowiczanie są do tej pory niepokonani we wrześniu, a oba spotkania ligowe na własnym stadionie zdołali wygrać. Los chciał, że lepsze wyniki „GieKSy” u siebie, przyszły po ustanowieniu nowego prezesa klubu – Marka Szczerbowskiego, który lepszego momentu na rozpoczęcie pracy w GKS-ie nie mógł sobie wybrać.
https://www.instagram.com/p/B2bXj-tDFCs/
GKS Katowice wreszcie strzela
Strzelanie zawrotnej ilości bramek nie było specjalnością GKS-u w ostatnich sezonach. Katowiczanie byli raczej drużyną, która jeśli wygrywała, to skromnie.

Biorąc pod uwagę pięć ostatnich sezonów w wykonaniu GKS-u, katowiczanie zdobywali średnio 1,24 bramki na mecz. W obecnym sezonie wynik ten wynosi 1,7 gola na spotkanie. W 10 pojedynkach GKS zdobył bowiem 17 bramek, co czyni drużynę z Katowic ex aequo drugą najskuteczniejszą drużyną rozgrywek. Jedynym zespołem w II Lidze, który zdobył dotychczas więcej goli niż „GieKSa” jest Znicz Pruszków, wyprzedzający GKS o jedno trafienie.
Rafał Górak – stara miłość nie rdzewieje
Rafał Górak przyszedł do GKS-u przed sezonem 2019/2020 i można powiedzieć, że wrócił na stare śmiecie. Szkoleniowiec „GieKSy” prowadził klub z Bukowej w latach 2011-2013. I choć GKS występował wtedy jeszcze na zapleczu ekstraklasy, to sytuacja w klubie przedstawiała się zgoła inaczej. GKS był wówczas w finansowym dołku, a Górak sprostać musiał niełatwemu zadaniu prowadzenia drużyny. Czynników, które pozwalałyby na awans do ekstraklasy nie było. Brakowało pieniędzy, czy tak dużego wsparcia ze strony miasta, na jakie klub liczyć może dzisiaj. Drużyna GKS-u kończyła pod jego wodzą rozgrywki na kolejno trzynastym i dziesiątym miejscu.











