Związek Gerarda Deulofeu z angielską ekstraklasą przypomina kolumbijską telenowelę. Relację pełną wzlotów i upadków, rozstań oraz powrotów. W końcu nadeszło jednak szczęśliwe zakończenie. Hiszpan świetnie odnalazł się w zespole „Szerszeni”, stając się w zakończonym sezonie gwiazdą Watfordu. Najmocniejszym punktem, który może zdobyć nawet z drużyną Javiego Gracii pierwsze trofeum w historii klubu z Vicarage Road.
Niezwykle udany sezon 2012/2013 w wykonaniu Gerarda Deulofeu otworzył wychowankowi Barcelony drzwi do wielkiego futbolu. Osiemnaście bramek strzelonych na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy zwróciło uwagę wielu europejskich klubów. Władze Barcelony nie rozważały jednak możliwości sprzedaży 19-letniego gracza, uznawanego za jeden z największych talentów. Bardziej przychylnie przedstawiciele Katalończyków podchodzili do możliwości wypożyczenia zawodnika. Wyścig o krótkoterminowe pozyskanie Gerarda Deulofeu wygrał Everton, a radości z powodu transferu nie krył menedżer zespołu Roberto Martinez.
– Gerard to prawdziwy diament hiszpańskiej piłki oraz chłopiec o niesamowitym talencie piłkarskim, dlatego jestem zachwycony, że zdecydował się wykonać kolejny krok w karierze, dołączając do Evertonu – komentował transfer na konferencji prasowej szkoleniowiec.
Zespół z Liverpoolu przebił konkurentów w wyścigu o pozyskanie zawodnika obietnicą częstych występów w pierwszym zespole. W osobie Roberto Martineza władze Barcelony ponadto widziały trenera, który może rozwinąć talent Gerarda Deulofeu. Pierwszy sezon w angielskiej ekstraklasie okazał się jednak dla gracza niełatwą przeprawą.
Pierwsze kroki w Premier League
W trakcie kampanii 2013/2014 zawodnik wystąpił w dwudziestu pięciu spotkaniach ligowych, lecz głównie w roli rezerwowego. Po Gerardzie Deulofeu widać było trudy związane z aklimatyzacją w angielskiej ekstraklasie. Intensywność spotkań sprawiała piłkarzowi problem, co przyczyniło się do kontuzji ścięgna podkolanowego. Mimo kłopotów z adaptacją oraz urazem kampanię zakończył z trzema bramkami na koncie oraz czterema asystami. To jednak nie wystarczyło, by Everton zdecydował się powalczyć o permanentny transfer Hiszpana.

Po powrocie do Barcelony zawodnika czekało jednak kolejne wypożyczenie, tym razem do Sevilli. W Andaluzji jednak nie zachwycił. Spadek wartości gracza sprawił jednak, że ponownie po Gerarda Deulofeu zgłosił się Everton. Za kwotę sześciu milionów euro Hiszpan definitywnie stał się graczem klubu z Goodison Park.
– Nigdy nie rozpaczałem z tego powodu (odejścia z Barcelony – przyp. red.). Nie chciałem siedzieć na ławce. Chciałem grać. Pragnę zrobić karierę. Nie każdy z młodych graczy odnosi sukces w Barcelonie. Hector Bellerin odszedł i teraz gra w Arsenalu. Jest życie poza Barceloną – komentował decyzję o dołączeniu do Evertonu w rozmowie z „Daily Mail” Gerard Deulofeu.











