Jak zwykle przed mistrzostwami świata wszyscy fani piłki nożnej typują zwycięzcę tego turnieju. W gronie faworytów tradycyjnie wymienia się dwie ekipy z Ameryki Południowej: reprezentacje Brazylii i Argentyny. Coraz mniej osób pamięta jednak, że na samym początku mundialowej przygody to inna drużyna z tego kontynentu była potęgą. W kolejnym odcinku cyklu „Finaliści mundialu” zaprezentujemy Urugwaj.
Złoty zespół
Niemal równo 80 lat temu zaczęła się historia piłkarskich mistrzostw świata. Pierwszy futbolowy czempionat został rozegrany na urugwajskich boiskach, nic więc dziwnego, że gospodarze mieli spory apetyt na zdobycie złotego medalu. Podopieczni Alberto Suppiciego trafili do grupy z Peru i Rumunią. W swym pierwszym meczu „Charruas” pokonali 1:0 ekipę z Ameryki Południowej, a jedyną bramkę zdobył Hector Castro. O awansie do dalszej fazy turnieju zdecydowało spotkanie z przybyszami ze Starego Kontynentu. Rumuni zostali rozbici 4:0 i to Urugwajczycy zapewnili sobie miejsce w półfinale. Tam klęskę poniosła inna europejska drużyna, Jugosławia. Ekipa z Bałkanów straciła aż sześć goli i zdołała raz pokonać urugwajskiego bramkarza. Pierwsze skrzypce w zwycięskim zespole grał Pedro Cea, który ustrzelił hat-trick. Pozostałe trafienia dołożyli Peregrino Anselmo (dwa) i Santos Iriarte. Finałowa konfrontacja, w której Urugwajczycy zmierzyli się z Argentyną, miała miejsce 30 lipca 1930 roku w Montevideo. Gospodarze objęli prowadzenie w 12. minucie, a do siatki rywala trafił Pablo Dorado. Na przerwę zwycięscy schodzili jednak gracze „Albicelestes”. W drugiej połowie szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechylili „Charruas”. Gole Cey, Iriarte i Hectora Castro dały zespołowi Alberto Suppiciego triumf w pierwszych mistrzostwach świata. Na kolejny występ swoich ulubieńców na mundialu kibice z Urugwaju musieli czekać 20 lat. Na czempionacie w Brazylii mistrzowie sprzed dwóch dekad rozegrali tylko jeden mecz grupowy. Potyczka z Boliwią zakończyła się rezultatem 8:0 dla „Charruas”, a w ich składzie prym wiedli Oscar Miguez i Juan Schiaffino. W drugiej rundzie los skojarzył wybrańców Juana Lopeza z Hiszpanią, Szwecją oraz gospodarzami turnieju. Mecze z europejskimi rywalami były niezwykle emocjonujące. Urugwaj podzielił się punktami z Hiszpanią, remisując 2:2, natomiast ze Skandynawami wygrał 3:2. O wywalczeniu mistrzostwa świata zdecydowało starcie z „Canarinhos”. Na legendarnej Maracanie zgromadziło się 200 tysięcy miejscowych kibiców, którzy po końcowym gwizdku arbitra wpadli w rozpacz. Po bramce Friaci dla gospodarzy trafieniami odpowiedzieli Schiaffino i Alcides Ghiggia, co oznaczało, że „Charruas” w swym drugim występie na mistrzowskim turnieju drugi raz wywalczyli złote medale.
Rzadkie przebłyski













