Manager Manchesteru poinformował, iż chciałby sprowadzić do klubu kilku afrykańskich piłkarzy. Nie jest to jednak tak łatwe ze względu na brytyjskie prawo…
– Żałuję, że nie mogłem kupić kilku z nich – powiedział Ferguson. – Mickael Essien trenował z nami w wieku 16 lat, podobnie jak Sulley Muntari. Nie dostali jednak wówczas pozwolenia na pracę w Wielkiej Brytanii. Potem obaj wrócili do Ghany, skąd Essien przeniósł się do Bastii. Kolejnym klubem, który zdecydował się na korzystanie z jego usług, był Olympique Lyon. Po znakomitych występach w Ligue 1 został zauważony przez Chelsea, która zapłaciła za niego gigantyczną sumę. My nie mogliśmy sobie na to pozwolić.
– Podobnie sytuacja wyglądała z Johnem Obi Mikelem – dodał Szkot. – Walczyliśmy o Nigeryjczyka do samego końca, ale on sam przystał na propozycję kontraktową ze strony „The Blues”. Widzicie więc, że od dawna monitorujemy rynek Czarnego Lądu, ale ponieśliśmy porażkę w przypadku trzech wspomnnianych piłkarzy.
– Afryka jest olbrzymim kontynentem. Dysponujemy sprawną siecią scoutów w Angoli – poinformował popularny „Fergie”. – Dzięki nim zawodnikiem Manchesteru jest Manucho. Mogę obiecać, że będziemy wciąż bacznie obserwować utalentowanych chłopców nie tylko z Afryki, ale z całego świata – zakończył.










