Sobota na francuskich boiskach była prawdziwym festiwalem nieskuteczności. W siedmiu spotkaniach padły zaledwie cztery gole, co daje niechlubną średnią 0,57 bramki na mecz.
Zła passa Auxerre przełamana!
W ramach 26. serii spotkań do Burgundii, a dokładniej do Auxerre, przyjechała walcząca o mistrzostwo drużyna Paris Saint-Germain. Gracze PSG, w przeciwieństwie do gospodarzy, prezentują ostatnio wysoką formę i to oni byli faworytem sobotniego spotkania.
Od pierwszych minut zespół z Auxerre panował na murawie. Gra, którą prezentowali gospodarze, ożywiła zeszłoroczne wspomnienia, kiedy to podopieczni Jeana Fernandeza zakończyli sezon na trzeciej pozycji. Dobra gra Benoita Pedrettiego i jego kolegów nie przyniosła jednak bramki. Najlepszą okazję do zdobycia upragnionego prowadzenia miał Le Tallec, ale znakomitym refleksem popisał się Edel. Po kwadransie pierwszej połowy nastąpił spodziewany zwrot akcji. Inicjatywę przejęli goście, którzy całkowicie zdominowali środek pola. Nie wystarczyło to jednak do przeciągnięcia szali zwycięstwa na paryską stronę. Znakomite sytuacje marnowali kolejno Nene, Luyindula i Jallet, a efektem tego był bezbramkowy remis po pierwszych 45 minutach.
Kwadrans przerwy nie ostudził jednak zapędów paryżan. Od samego początku drugiej odsłony gry zepchnęli oni do defensywy gospodarzy i spokojnie konstruowali ataki pozycyjne. Dobre okazje mieli Giuly i Luyindula, ale w bramce AJA cuda wyprawiał Sorin. Kilka chwil później powinno być 1:0 dla gości, ale nie mający dzisiaj szczęścia Luyindula trafił w słupek. Kolegę z ataku próbował pomścić Giuly, ale jego uderzenie było minimalnie niecelne. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, fatalny kiks przytrafił się Tiene. Defensor PSG niefortunnie wybił piłkę pod nogi Chafniego, a ten długo się nie zastanawiając, huknął jak z armaty, nie dając szansy źle ustawionemu Edelowi. Ławka gospodarzy wybuchła radością, czego nie można było powiedzieć o sztabie szkoleniowym z Paryża. Rozwścieczeni goście natychmiast rzucili się do odrabiania strat. 120 sekund po trafieniu reprezentanta Maroko mogło być 1:1, ale Armand nieczysto uderzył w futbolówkę, tym samym marnując wyśmienite podanie od Nene. Szkoleniowiec PSG postawił wszystko na jedną kartę, narażając swój zespół na zabójcze kontry gospodarzy i to właśnie one były ostoją końcówki. W drugiej minucie doliczonego czasu gry z okolic 30 metra, Ireneusz Jeleń udanie przelobował bramkarza Paris Saint-Germain, ale arbiter odgwizdał pozycję spaloną, której ewidentnie nie było. 40 sekund później Polak mógł kolejny raz trafić do siatki, ale tym razem musiał uznać wyższość Apouli Edela. Mecz zakończył się zwycięstwem podopiecznych Jeana Fernandeza i jest to ich pierwsza wygrana od połowy listopada zeszłego roku.
Pełne 90 minut rozegrali dwaj Polacy, ale Jeleń był dużo bardziej aktywny od cofniętego Dudki.
zawodnik meczu: Sorin (AJA)
AJ Auxerre 1:0 Paris Saint-Germain
Francja – kraj bramkarzy?










