Na przedmeczowej konferencji prasowej Barcelony obok Pepa Guardioli Katalończyków reprezentował Cesc Fabregas. Obaj spokojnie i z szacunkiem wypowiadali się o rywalizacji z Chelsea.
– Grałem już tutaj kilka razy z Arsenalem i choć często długo utrzymywaliśmy się przy piłce, Chelsea zawsze była trudnym przeciwnikiem, który potrafił szybko kontratakować – powiedział piłkarz. – Najwięcej zagrożenia spodziewałbym się ze strony Drogby. Choć Torres także jest świetnym piłkarzem, z którym znam się od mistrzostw świata w 2006 i bardzo szanuję, nie spodziewałbym się po zawodnikach Chelsea, aby zagrali przeciwko nam w jednym składzie. Drogba będzie ich głównym zagrożeniem.
Ostatnie spotkanie pomiędzy tymi drużynami zakończyło się dużymi kontrowersjami.

– Bramka Iniesty będzie w naszej pamięci – przyznał Hiszpan. – Ale jutrzejsza potyczka może się potoczyć w przeróżny sposób. Chelsea może mieć dodatkową motywację z powodu meczu trzy lata temu. Oglądałem tamto spotkanie w domu z rodziną. Graliśmy akurat w PlayStation, kiedy padła bramka Iniesty. Bardzo się cieszyliśmy, bo cała moja rodzina wspiera Barcelonę, są cules. Jako piłkarze nie rozmawialiśmy w klubie o meczu z 2009 roku, każdy sezon jest inny, a gracze zawsze patrzą do przodu.
Co się zmieniło w Chelsea od czasu jego transferu na Camp Nou?
– Niewiele – uważa Fabregas. – Chelsea jako zespół specjalnie się nie zmieniła. Co prawda, kiedy prowadził ją Villas-Boas, Chelsea bardziej zależało na utrzymaniu się przy piłce, posiadaniu jej i budowaniu akcji do bramki. Teraz nie odgrywa to już jednak tak ważnej roli w taktyce tych zawodników. Piłkarze grają więcej z kontry, długą piłką. Drogba w tej taktyce odgrywa ważniejszą rolę i jest głównym zagrożeniem.
Jak ocenia rozwój swojej kariery po transferze do Barcelony?
– Jest lepiej, niż myślałem – zaznaczył. – Gram więcej, niż się spodziewałem. Zrozumiałem, że cały czas się uczę. Przeszedłem do „Barcy”, aby grać w takich właśnie meczach jak przeciwko Chelsea i Realowi Madryt. Właśnie na takie tygodnie jak ten liczyłem. Taktycznie zacząłem grać lepiej, dojrzałem. W przeszłości, w Arsenalu, po prostu biegałem do przodu i tyłu, bez jakiejś taktycznej świadomości tego, co robię. W Barcelonie gram z bardziej doświadczonymi zawodnikami, więcej uczę się o mojej roli na boisku.
Na Stamford Bridge notował Robert Błaszczak.










